piątek, 20 lutego 2015

Creme brulee


Bałam się, że mi nie wyjdzie, ale udał się pysznie. Wreszcie znalazłam idealne proporcje dla moich foremek. Dziś słodki piątek umili Wam przepyszny creme brulee, czyli klasyka. Deser dla fanów słodkości. Podoba mi się w nim również to, że całość przygotowujemy poprzedniego dnia i wstawiamy na noc do lodówki, a następnego dnia, jeśli spodziewamy się gości, pozostaje nam tylko posypać wierzch cukrem i skarmelizować go palnikiem. Możemy więc rozłożyć pracę na raty i spokojnie delektować się efektami.


Składniki
200g smietany 36%
1 laska wanilii
150ml mleka 3,2%
4 żółtka
65g cukru
2 łyżki białego cukru
2 łyżki brązowego cukru

Sposób przygotowania
Mleko i śmietanę wlać do rondelka. Dodać ziarenka z laski wanilii i pozostałą skórkę. Podgrzewać do momentu zagotowania co jakiś czas mieszając.

Kiedy mleko i śmietana się podgrzewają wymieszać w osobnej misce żółtka z cukrem (65g) trzepaczką.Kiedy mleko się zagotuje zdjąć je z ognia i wyjąć laskę wanilii. Przelewać do żołtek ciągle mieszając, ale nie za bardzo, żeby nie powstała zbędna piana. Jeśli macie czas, odstawcie miskę na kilka godzin lub na noc do lodówki, żeby wanilia przegryzła się z masą. Masa wychodzi bardzo rzadka.

Następnie masę przelewamy do kokilek. Ustawiamy je na głębokiej blasze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 110 stopni. Zalewamy blachę wodę do połowy wysokości kokilek. Pieczemy 40 minut. Brzegi powinny być ścięte a środek dość płynny. Wyjmujemy foremki z wody i pozwolimy im ostygnąć. Kiedy to się stanie przykrywamy kokilki folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na min. 4 godziny lub na noc.

Po tym czasie wyjmujemy foremki z lodówki, mieszamy cukier biały i brązowy i posypujemy z wierzchu cukrem. Przypalamy cukier palnikiem do zrumienienia, tworząc twardą warstwę i podajemy.


8 komentarzy:

  1. Jakie piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Piotrze, jakie fajne logo ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam ten deser, chyba mi się nigdy nie znudzi :) i zgadzam się, że zdjęcia przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda po prostu genialnie! *.*
    Piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Martha, @Karolina dzięki za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo,ale to BARRRRRDZOOOOO podoba mi się pomysł z podróżami kulinarnymi na Twoim blogu :) Już nie mogę się doczekać marca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Już za tydzień. Będziemy obalać stereotypy na temat popularnej w Polsce kuchni, która ma mało wspólnego z oryginałem :)

      Usuń
  6. To jest zdecydowanie jeden z najlepszych deserów :)

    OdpowiedzUsuń