środa, 25 marca 2015

Kaczka po pekińsku Papy Wana


Dziś poszłam na łatwiznę, a przynajmniej tak mi się wydawało. Szukając przepisów na kaczkę po pekińsku spotykałam się z różnymi jej wersjami. Zdecydowałam się jednak nie glazurować jej przez kilka godzin sosem sojowym tylko skorzystać z przepisu Goka Wana. Użyłam więc gotowej mieszanki przypraw 5 smaków i przygotowałam kaczkę w niecałe 2 godziny.

W kwestii naleśników postanowiłam samodzielnie zadziałać i wyszło mi coś na kształt pity, czy placków naan, tyle, że o wiele cieńszych. Fanom domowych kebabów zdecydowanie polecam przepis. Zresztą kaczka po pekińsku, zawijana w naleśnik, z warzywami i sosem śliwkowym to coś na kształt chińskiego mini-kebaba, bo główną rolę odgrywają tu skrawki pieczonego mięsa. Przekonajcie się sami.

piątek, 13 marca 2015

Mazurek z konfiturą śliwkową


Czy ostatnio te piątki 13tego wypadają częściej, czy to czas tak szybko leci? Patrzę na tego mojego mazurka i widzę, że się świetnie wpisuje w dzisiejszy dzień. Taki połamany i niedopracowany. Coś ostatnio nie mam szczęści do tart. Tak się chwaliłam, w którymś z wpisów, że mam je dopracowane, że chyba zapeszyłam :) Ciasto jest naprawdę kruche, co nie ułatwia wyjmowania go i prezentowania. No cóż, może za tydzień będzie lepiej.

niedziela, 9 listopada 2014

Pierś z gęsi w sosie śliwkowym


Święto Niepodległości za 2 dni, a my jesteśmy w środku długiego weekendu. Tym bardziej zachęcam Was do przyłączenia się do nowej, bo pięcioletniej kulinarnej tradycji, jedzenia gęsiny na Św. Marcina. Doceniajmy to co Polskie, a co nasi zagraniczni sąsiedzi doceniają już od wielu, wielu lat. Amerykanie mają indyka, my miejmy gęś.

Przy okazji, ciekawostka, którą wyczytałam na stronie pałacu w Wilanowie, szukając wiadomości na temat kuchni staropolskiej. W 1671 w Norymberdze wydano książkę kucharską Stanisława Prażmowskiego. Znaleźć w niej można sporo receptur z Polski. Między innymi jest tam przepis na polski sos do młodej gęsi. Przepisy tam zawarte potwierdzają, że dania kuchni staropolskiej nie stroniły od światowych przypraw i smaków. Do sosów dodawano imbir, kardamon czy szafran. Śmiało powinniśmy z tych pomysłów korzystać, ale również z większą pokorą spojrzeć na naszą polską historię kulinarną. Przynajmniej ja biję się w pierś, że ciągle zapatrzona na zagraniczne smaki, tak niewiele uwagi poświęcam temu co polskie. Czas chyba zaopatrzyć się w kilka książek Hanny Szymanderskiej i Piotra Adamczewskiego. 

A może Wy możecie polecić jakieś książki o kuchni polskiej, które nie są tylko zbiorami przepisów, bez szerszego kontekstu, ale zawierają też trochę informacji o historii, obyczajach, kulturze polskiego stołu? Byłabym bardzo wdzięczna za wskazówki.

 

Składniki:
pierś z gęsi

marynata do gęsi
2 łyżki majeranku
2 łyżki miodu
sok z cytryny
sól i pieprz

sos do gęsi
0,5kg śliwek
2 łyżki brązowego cukru
pół laski cynamonu
1 ziarno kardamonu
1 łyżka pokrojonego świeżego imbiru
1 kieliszek czerwonego wytrawnego wina
1 szklanka bulionu drobiowego
2 łyżki śmietany 18% 

dodatkowo
1kg ziemniaków
3 ząbki czosnku
1 łyżka suszonego tymianku
oliwa z oliwek
sól i pieprz

Sposób przygotowania:
Piersi gęsi myjemy, kroimy na połówki. Skórę nadkrawamy w paski lub kratkę. Smarujemy piersi solą, pieprzem, majerankiem, sokiem z cytryny i miodem. Odstawiamy do lodówki na 2 godziny.

Ziemniaki obieramy, kroimy i myjemy. Wkładamy do brytfanki, posypujemy solą, pieprzem i tymiankiem. Dodajemy czosnek, skrapiamy oliwą i mieszamy. Ziemniaki pieczemy 40 minut w temperaturze 200 stopni. Podczas pieczenia 2 razy mieszamy ziemniaki, żeby się równo upiekły.

W dużym żaroodpornym naczyniu, które następnie wstawimy do piekarnika podsmażamy piersi z obu stron zaczynając od skóry. Wytapiamy tłuszcz z piersi gęsi i odlewamy go. Nie będzie nam dalej potrzebny. Ważne, żeby skóra z gęsi wytopiła się prawie cała. Inaczej w naszym sosie będzie za dużo tłuszczu. 

Następnie wyjmujemy piersi i w tym samym naczyniu podsmażamy śliwki z cukrem, cynamonem, kardamonem i imbirem. Po 5 minutach podlewamy śliwki winem i bulionem. Redukujemy płyn, żeby zostało go tylko trochę na dnie. 

Wkładamy ponownie piersi i wstawiamy całość do piekarnika na 20 minut, 180 stopni.
Po tym czasie wyjmujemy naczynie, do sosu dodajemy śmietanę i mieszamy. Gęś musi odpocząć 7 minut.
Kroimy pierś w plasterki, polewamy sosem. Podajemy z ziemniakami.

 

niedziela, 25 listopada 2012

Tartaletki ze śliwkami i jabłkami


Co zrobić, kiedy z poprzednich wypieków zostały nam 3 śliwki? Dokupić 2 jabłka i zrobić tartaletki. Tarty na słono mam już jako tako opanowane. Teraz przyszedł czas eksperymentów z tartami na słodko i różnego rodzaju pie'ami z kruchego ciasta. Lekcja numer 1. tartaleki, jako że są małe, wymagają cienkiego ciasta. Takie ciasto, jeśli ułożymy je w foremce i nie obciążymy folią aluminiową wysypaną fasolą ma tendecję do opadania krawędzi. Wniosek? Opiekać wstępnie i obciążać. Zapobiegniemy opadaniu krawędzi i kurczeniu się ciasta.

Składniki:
Ciasto
1 i 1/4 szklanki mąki
100g schłodzonego masła
1/4 szklanki lodowatej wody
1/4 łyżeczki soli
1 łyżka cukru
Owoce
3 śliwki
2 jabłka
cynamon i cukier
Krem
200g śmietany kremówki
1 czubata łyżka serka mascarpone
1 łyżka cukru waniliowego

Sposób przygotowania:
Ciasto wyrabiam w malakserze. Wsypuję mąkę, pokrojone masło, sól i cukier. Tnę nożami aż powstanie piasek. Dolewam wody i tnę do czasu aż powstanie zbita kula. Wyjmuję i wyrabiam na blacie wysypanym mąką jeszcze minutę. Zawijam w folię i wkładam do lodówki na min. 1 godzinę (do 24h).

Gdy ciasto się schłodzi wyjmuję, dzielę na 4 części i rozwałkowuję. Wykładam nim posmarowane masłem foremki do tartaletek. Nakłuwam dno widelcem, wykładam folią i obciążam fasolą (niektórzy mają takie gadżety jak kulki ceramiczne). Piękę 10 min. w temperaturze 230 stopni.

Śliwki i jabłka tnę w plasterki. Układam je na upieczonych spodach, posypuję cukrem i cynamonem i zapiekam kolejne 10 - 20 minut w temperaturze 190 stopni. Owoce wysychają przy pieczeniu, więc nie należy piec zbyt długo.

Śmietanę ubijam, dodaję cukier i serek. Mieszam dokładnie. 
Upieczone tartaletki smaruję masą śmietankową.


wtorek, 14 sierpnia 2012

Bułeczki drożdzowe ze śliwkami Liski


Przepis na sfotografowane bułeczki znajdziecie na blogu White Plate. Liska dodaje do nich kandyzowaną skórkę pomarańczową, której ja nie miałam pod ręką, więc zrobiłam bez. Dodatkowo bułeczki obtaczałam w cukrze waniliowym i posypałam nim na górze owoce.

Z podanej ilości składników wyszło mi 5 bułek. Choć zazwyczaj w moim mieszkaniu ciasta rosną bardzo szybko, tym razem drożdżówki się nie spieszyły. Mimo to, bułeczki wyszły smaczne i myślę, że się udały. Ponieważ nie wymagają dużo pracy i nadają się idealnie na śniadanie dla kogoś, kto nigdy na śniadanie przed pracą nie ma czasu, to na pewno zagoszczą wśród moich alternatyw śniadaniowych. Można chwycić w rękę i jedząc iść do metra.

Polecam!

Niepozorne bułeczki przed upieczeniem
O wiele bardziej okazałe po upieczeniu