środa, 5 sierpnia 2015

Trzy chińskie sosy, które mnie ratują, gdy mam ochotę na noodle

Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o produkty gotowe, które można kupić w sklepach. Posiadając kilka podstawowych składników, możecie samodzielnie przygotować chińskie noodle w 15-20 minut. Kiedy mam na nie ochotę, zamiast zamawiać jedzenie z knajpki, błyskawicznie robię je sama. Wychodzi i szybciej, i taniej.


poniedziałek, 30 marca 2015

Kurczak słodko-kwaśny


Nie mogę pozbierać się po zmianie czasu, stąd też późna godzina dzisiejszej publikacji. Kończy się miesiąc, żegnamy się więc z kuchnią chińską. Dziś trochę europejski kurczak słodko-kwaśny. Europejski, bo bazowałam na przepisie Nigelli Lawson. Pierwszy raz użyłam kasztanów wodnych. Są opcjonalne w tym przepisie. Nie zmieniają w żaden sposób smaku potrawy, ponieważ są bardzo neutralne, prawie bez smaku. Spodziewałam się czegoś miękkiego i kremowego, tymczasem kasztany te są chrupkie jak twarde jabłka i to chyba ich najbardziej wybijająca się właściwość. Jaką kuchnię będziemy odkrywać w kwietniu, dowiecie się już w drugiej połowie tygodnia.

środa, 25 marca 2015

Kaczka po pekińsku Papy Wana


Dziś poszłam na łatwiznę, a przynajmniej tak mi się wydawało. Szukając przepisów na kaczkę po pekińsku spotykałam się z różnymi jej wersjami. Zdecydowałam się jednak nie glazurować jej przez kilka godzin sosem sojowym tylko skorzystać z przepisu Goka Wana. Użyłam więc gotowej mieszanki przypraw 5 smaków i przygotowałam kaczkę w niecałe 2 godziny.

W kwestii naleśników postanowiłam samodzielnie zadziałać i wyszło mi coś na kształt pity, czy placków naan, tyle, że o wiele cieńszych. Fanom domowych kebabów zdecydowanie polecam przepis. Zresztą kaczka po pekińsku, zawijana w naleśnik, z warzywami i sosem śliwkowym to coś na kształt chińskiego mini-kebaba, bo główną rolę odgrywają tu skrawki pieczonego mięsa. Przekonajcie się sami.

poniedziałek, 23 marca 2015

Wontony z wieprzowiną


Jak tu nie lubić wontonów? Każdy pierogożerca powinien ich spróbować. W Warszawie polecam bar Parnik. Niepozorne miejsce, a pierożki pierwsza klasa. Polecany zresztą przez rzeszę Warszawiaków.

Dla odważnych dziś podaję przepis do samodzielnego wykonania. Pierożki gotuje się na parze w bambusowym parowarze. Byłam dość sceptycznie nastawiona do 8 minut (tylko!) gotowania wieprzowiny na parze. Może dlatego, że nie mam doświadczenia z taką metodą obróbki żywności. Mogę jednak teraz ze spokojnym sumieniem potwierdzić, że wszystko się pięknie ugotowało i nie należy się niczego obawiać.

środa, 18 marca 2015

Kurczak po syczuańsku


Dziś kolejne bardzo proste i szybkie danie. Kuchnia chińska jest świetna pod tym względem! Prawdziwy fast food w dobrym tego słowa znaczeniu. Wystarczy zamarynować mięso wieczorem lub rano, przed smażeniem przygotować kilka składników, a potem smażyć jakieś 10 minut, jednocześnie gotując ryż lub makaron i gotowe. Dla mnie bomba.

Kurczak po syczuańsku to danie ostre za sprawą tytułowego pieprzu i papryczki chilli. Kuchnia syczuańska słynie ze swojej pikantności. Charakterystyczna dla niej jest również słoność przygotowywanych dań. Wynika to głównie z faktu, że klimat tego regionu jest wilgotny i upalny, tym samym trzeba było konserwować mięsa ze szczególną uwagą, a sól od zawsze nadawała się do tego znakomicie.

poniedziałek, 16 marca 2015

Wołowina w sosie ostrygowym


Obiecałam Aguś z bloga Agusiowe gotowanie, że pokażę coś z sosem ostrygowym, a tu połowa miesiąca za nami, a ja ciągle tylko sos sojowy i sake :) Dziś więc wreszcie coś z nowym smakiem. Ponownie makaron, choć równie dobrze można go zastąpić ryżem. Lubię wszelkiego rodzaju makarony jajeczne, więc użyłam noodli soba. Mają ładny brązowy kolor. Podoba mi się w kuchni chińskiej to, że warzywa jedynie szybko i lekko się podsmaża przez co nie tracą swojej świeżości i ładnej barwy. Dania są więc kolorowe i apetyczne. W przepisie użyłam zielonej papryki, która jest gorzkawa, więc można ją zastąpić czerwoną, jeśli komuś przeszkadza jej posmak.

środa, 11 marca 2015

Chow mein z krewetkami a'la Gok Wan


Ja i owoce morza to nie była miłość od pierwszego kęsa. Gdybym miała określić rodzaj naszej relacji na Facebooku, na pewno wybrałabym "to skomplikowane". Powoli przekonuję się do krewetek. Dziś w ramach kuchni chińskiej jeden z przepisów Goka Wana, odrobinę zmodyfikowany, który ułatwia mi to zadanie.

Kiedy zastanawiałam się jakby tu zacząć dzisiejszy post, od razu przyszedł mi do głowy jeden z moich ukochanych filmów. Zrobić film, który po 20 latach ogląda się jakby został nakręcony w zeszłym roku to jest sztuka. Zrobić film, w którym nie ma ani jednej zbędnej sceny, a każdy dialog jest genialny to jest mistrzostwo. Robert Zemeckis potrafi kręcić filmy ponadczasowe i inteligentne. Pamiętacie Forresta Gumpa? Genialny scenariusz, ale pamiętać trzeba, że na podstawie książki Winstona Grooma. Jeśli nie pamiętacie to obejrzyjcie go ponownie. A kiedy już Bubba przypomni Wam na ile sposobów można jeść krewetki, skoczcie do sklepu, rozgrzejcie patelnie i przygotujcie z makaronem chow mein. 

poniedziałek, 9 marca 2015

Kaczka w miodowej glazurze


Dziś utwierdziłam się w przekonaniu, że pomysł na kulinarne podróże na blogu był bardzo dobry. Prawda jest taka, że nie jestem ekspertem od kuchni świata i teraz w marcu kuchnię chińską testuję i poznaję na bieżąco, dzieląc się z Wami tym co mi zasmakowało. Do tej pory raczej nie przyrządzałam kaczego mięsa, ale kacze confit, które pokazywałam w lutym i dzisiejsza pierś kaczki w chińskiej glazurze miodowej przekonały mnie, że muszę ją przyrządzać znacznie częściej. To pyszne, soczyste i delikatne mięso. Wystarczy je upiec przez 20-25 minut, do brytfanny można dodać jakieś warzywa lub owoce i wspaniały obiad gotowy. Naprawdę bardzo gorąco polecam Wam kaczkę!

piątek, 6 marca 2015

Banany w cieście


Dziś szybka i prosta przekąska na słodko. Od przyszłego tygodnia postaram się w piątki publikować przepisy na ciasta, które można postawić na wielkanocnym stole. Święta bowiem już za miesiąc :) Z niecierpliwością czekam na wiosnę, słoneczną pogodę, spacery i rowerowe wycieczki. Tymczasem przygotowuję dla Was niespodziankę na 3 rocznicę mojego bloga. Dość duży projekt, który mam nadzieję przypadnie do gustu blogerom kulinarnym. Trzymajcie kciuki :) I odpoczywajcie w weekend.

środa, 4 marca 2015

Sajgonki z kurczakiem


Klasyka gatunku - sajgonki. Świetne jako przekąska, a nawet obiad. Kolejne danie, za pomocą którego możemy wykorzystać resztki gotowanego mięsa. Zawsze warto mieć w szafce papier ryżowy, w który szybko owiniemy nadzienie, usmażymy i gotowe. Do tego wystarczy sos zrobiony na bazie sosu sojowego i możemy pałaszować. Te sajgonki zrobiłam z udek kurczaka, na których gotowałam bulion drobiowy. Możecie je zastąpić lub zmieszać z dowolnym innym mięsem gotowanym lub podsmażanym. No może z wyjątkiem boczku wędzonego ;)

poniedziałek, 2 marca 2015

Zupa ostro-kwaśna


Marzec zaczynamy od czegoś prostego i bardzo smacznego. Zupa ostro-kwaśna może nie wygląda zachęcająco, ale warto jej spróbować. Zamiast makaronu dodajemy do niej surowe jajko, które ścina się w trakcie dolewania, kiedy zupa się gotuje. Powinny z tego wyjść eleganckie niteczki, ale nie udało mi się osiągnąć tego efektu. Oprócz kwestii wizualnej w niczym to nie przeszkadza. Zachęcam do spróbowania.

niedziela, 1 marca 2015

Marzec - kuchnia chińska


Luty już za nami. Z francuskiego menu największym zainteresowaniem cieszył się kurczak w winie oraz desery wprowadzone w ramach słodkiego piątku, czyli creme brulee i tarta tatin. Czas rozpocząć podróż w nowe rejony. Kierunek? Chiny!

Przewertowałam swoje półki w poszukiwaniu książek o kuchni chińskiej i nie znalazłam na nich tyle tytułów ile bym sobie życzyła. Kuchnia chińska, wbrew temu co moglibyście sądzić o niej na podstawie tak ukochanych przez Polaków "chińczyków", to jedna z najzdrowszych kuchni świata. Nie ma ona za wiele wspólnego z zawiesistymi sosami niewiadomego pochodzenia, które znamy z polskich barów, przybierających niebezpiecznie fluorescencyjne kolory.