Co powiecie na trochę pasteli na wiosnę? Miałam ochotę na browni, ale bardzo dawno nie piekłam muffinek, więc postanowiłam przemycić w nich odpowiednią dawkę kakao i czekolady. Niedawno dostałam śliczny błękitny syfon, który przybył do mnie z dawnych lat. Uwielbiam go. Przydały się też washi tape, które kupiłam, kiedy miałam ambitny plan tworzenia czegoś na kształt Project Life. Niestety wytrwałość nigdy nie była moją mocną stroną. Mam nadzieję, że pastelowe słodkości, jak i fakt, że to już piątek poprawią Wam dziś humor :) Miłego dnia!
piątek, 27 marca 2015
sobota, 13 grudnia 2014
Marchewkowe babeczki - w przerwie świątecznych przygotowań
Mam wrażenie, że blogosferę opanowały przygotowania do Świąt. I dobrze. Każda podpowiedź na przygotowanie karpia mile widziana ;) Weekend pewnie u Was równie pracowity jak u mnie. Piękna pogoda, ciepło, nic tylko myć okna :D W przerwie jednak warto coś przekąsić, chociaż na chwilę usiąść i odpocząć. Babeczki, które pokazuję pewnie mogłyby wyglądać lepiej, trzeba by popracować nad konsystencją kremu, ale smakują świetnie. Jeśli macie zbędne marchewki, pieczcie babeczki!
Składniki (12 babeczek)
ciasto
1 szklanka mąki
1,5 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1,5 szklanki startej marchewki (ok. 5-6 sztuk średnich marchewek)
2 jajka
3/4 szklanki oleju słonecznikowego
1 szklanka drobnego cukru
polewa
220g serka homogenizowanego
100g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru pudru
Sposób przygotowania
Mąkę, cynamon, sodę i sól wymieszać w misce.
Jajka ubić z olejem. Dodać cukier i zmiksować. Następnie dodać sypkie składniki i wymieszać szpatułką.Dodać marchewkę, ponownie wymieszać szpatułką. Masa będzie dość rzadka. Taka ma być.
Formę na muffiny wysmarować masłem, wlać masę do 3/4 wysokości.
Piec 30-35 minut w 180 stopniach. Aż wykałaczka włożona w ciasto będzie sucha.
Składniki polewy ubić mikserem na jednolitą masę. Mi jednolita nie wyszła, ale i tak była smaczna.
Dekorowałam marchewką, której zostało mi trochę po ścieraniu.
czwartek, 20 listopada 2014
Kakaowe muffinki z jabłkiem i gruszką
Co by tu można napisać o tych muffinkach. Miało wyjść ich 12, a wyszło 21. Są lekko wilgotne od owoców i czasem się rozpadają. Zastanawiałam się czy umieszczać je na blogu, bo nie powaliły mnie na kolana. Z drugiej strony tak się zastanawiając nad tym, czy są dobre czy mniej dobre, zdążyłam zdegustować 4 sztuki. No i ciągle nie wiem co o nich myśleć. Może muszę zjeść jeszcze z dwie wieczorem?
Składniki:
225g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczka cynamonu
1/2 imbiru w proszku
3 łyżki kakao
160g cukru
2 jajka
80ml oleju roślinnego
300ml śmietany 18%
3 średnie owoce pokrojone w kostkę (jabłka, gruszki)
Sposób przygotowania (jak to z muffinami banalnie prosty)
Rozgrzać piekarnik do 190 stopni.
Wymieszać składniki suche. Dokładnie wymieszać składniki mokre. Dolać mokre do suchych i wymieszać do połączenia (robiłam to łyżką, a nie żadnym mikserem, robotem). Dodać owoce, ponownie wymieszać.
poniedziałek, 29 października 2012
Pająki na halloween
Inspiracji na halloween'owe muffiny ciąg dalszy.Tym razem pająki. Nie może ich zabraknać w żadnym strasznym zamczysku. Takie małe, a potrafią z największego twardziela wydobyć najwyższy pisk. Dziś zaatakowały moje czekoladowe babeczki. Polecam zwrócić uwagę na mistrza drugiego planu na zdjęciu powyżej.
Na 12 babeczek potrzebujesz:
- 12 czekoladowych kuleczek z orzechami (na główki)
- paluszki z makiem
- biały lukier
- rozpuszczona czekolada do sklejenia odnóży
- posypka czekoladowa na źrenice
Sposób przygotowania:
Na główce malujemy oczy lukrem i przyklejamy czekoladową posypkę jak źrenice. Nie ograniczajcie się do jednej pary oczu tak jak ja to zrobiłam. Przecież porządny pająk ma minimum 3 pary oczu. Ja niestety wpadłam na to po fakcie ;)
Palczuszki łamiemy na 3 równe części. Na talerzyku, na papierze do pieczenia tworzymy z nich nogę złożoną pod kątem prostym i łączymy ją czekoladę. I tak 48 nóg. Wkładamy talerzyk do zamrażlanika, wtedy czekolada szybciej stężeje.
Główkę mocujemu na szczycie muffinki roztapiając delikatnie jej spód. Odnóża wbijamy w babeczkę tak jak na zdjęciu.
I jeszcze przepis na babeczki.
Składniki:
125 miękkiej margaryny
130g cukru
150g mąki tortowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki kakao
2 jajka
30g stopionej czekolady deserowej
Sposób przygotowania:
Ubijamy margarynę z masłem.
Następnie dodajemy pozostałe składniki bez czekolady i ubijamy mikserem.
Dolewamy czekoladę, dokładnie mieszamy mikserem.
Ciasto wyjdzie dość ścisłe. Nie przejmujcie się, takie ma być.
Wykładamy 12 foremek z papilotkami.
Pieczemy 20 minut w temperaturze 180 stopni.
sobota, 27 października 2012
Marshmallow monster
Miały być duszki wg Marty Stewart, ale nie mam zielonego pojęcia jak komuś udało się je zrobić z pianek, więc powstały potwory marshmallow. Upiekłam dziś 38 muffinek/babeczek, by przyozdobić je w stylu halloween.W zasadzie nie jestem fanką tego święta, o wiele bardziej wolę słowiańskie, dużo bardziej poważne święto zmarłych, natomiast coraz powszechniej pojawiające się zabawne słodkości z nim związane są czymś, czemu trudniej mi się oprzeć.
Najprawdopodobniej na początku tygodnia pojawią się kolejne dekoracje. Pajęcze nogi i czekoladowe płyty nagrobkowe stygną powoli w kuchni :D
Na 12 babeczek potrzebujesz:
- 30 białych pianek
- 24 kamyczki na źrenice
- czerwony lukier w tubce
- odrobinę lukru lub syropu z cukrem, by wszystko do siebie przylepić
- 24 wykałaczki
Sposób przygotowania:
Oczy robimy przylepiając do pianki kamyczki za pomocą lukru. Dodatkowo czerwonym lukrem malujemy popękane naczynka. Oczy mocujemy w babeczkach za pomocą wbityczh w nie od spodu wykałaczek.
Zęby robimy z połówki pianki przekrojonej wzdłuż i wszeż. Przyklejamy również za pomocą lukru.
niedziela, 3 czerwca 2012
Muffiny z czekoladą w towarzystwie motyli
Muffiny i babeczki to desery, które błyskawicznie zdobyły u nas popularność. Nic dziwnego, w końcu przygotowanie ciasta to bułka z masłem, a dodatki do nich można wybierać patrząc na to co zalega nam w szafkach. Chciałam Wam przedstawić przepis na bardzo praktyczne ciasto, które łatwo odrywa się od papilotek (było to długo moją zmorą). Do ciasta dodawać można przeróżne dodatki. Chyba spróbuję do nich niebawem dodać rabarbar, bo to najwyższy czas :) Wersja sfotografowana jest z klasycznym dodatkiem czekolady.
Druga przyczyna, dla której publikuję ten wpis to pomysł na podanie muffinek. Wszelkiego rodzaju kremy i posypki to już standard. To widzicie na górnej fotografii. Poniżej motylki z czubka muffinki przekrojonego na pół, które usiadły sobie na bitej śmietanie. Chyba muszę jeszcze poćwiczyć ich układanie, ale pomysł uważam za godny polecenia. Znalazłam go w książce Czekolada z serii z kuchennej półeczki, tam też znajdziecie przepis na ciasto.
Składniki:
100g miękkiej margaryny
225g cukru dramadera
2 jajka
150ml jogurtu naturalnego
5 łyżek mleka
1 łyżka sody oczyszczonej
275g mąki pszennej (u mnie ponad 100g to mąką pszenna chlebowa, bo po prostu skończyła się standardowa :))
100-200g czekolady lub groszków czekoladowych (ilość wedle uznania i tego co znajdziecie w szafce)
łyżeczka cukru waniliowego
Sposób przygotowania:
Mikserem utrzeć margarynę z cukrem.
Dodać jajka, jogurt i mleko, wymieszać na gładką masę.
Dodać sodę i mąkę, wymieszać na gładką masę.
Dodać czekoladę i wymieszać.
Piec w temperaturze 190 stopni ok. 20 minut aż włożony drewniany patyczek będzie suchy. Muffiny będą brązowe na wierzchu.
Przez czas pieczenia ubić śmietanę z cukrem waniliowym.
Upieczone maffinki ostudzić na kratce.
Dekoracja z motylkiem:
Odkroić wierzch zimnej muffinki. Przeciąć na pół. Na dolnej części udekorować śmietaną lub kremem. Połówki ułożyć w kształt motyla.
Podawać łakomczuchom i patrzeć jak pałaszują :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













