Dziś przepis bardzo prosty i bardzo smaczny, do tego bliski memu sercu. Czemu? Bardzo podobne danie zaserwowała mi kiedyś przyjaciółka. Kiedyś, czyli za czasów, kiedy nie byłam jeszcze kulinarnym freakiem. Przyznać bowiem muszę, że moja miłość do spędzania wielu godzin w kuchni narodziła się dość późno i, niestety, nigdy nie będę mogła napisać, że już od wczesnych latach piekłam ciasta i smażyłam kotlety ;)
sobota, 24 stycznia 2015
niedziela, 16 czerwca 2013
Ratatouille i Rachel Khoo
LITTLE PARIS KITCHEN: COOKING WITH RACHEL KHOO from Plum Pictures on Vimeo.
Składniki:
1 bakłażan
1 cukinia
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
6 pomidorów
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka suszonego tymianku
1 łyżeczka cukru
sól
Sposób przygotowania:
Bakłażan, cukinię i papryki kroimy w cienkie plasterki. Pomidory na ćwiartki. Pokrojone warzywa (oprócz bakłażana) umieszczamy w dużym żaroodpornym naczyniu. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, by się nagrzał.
Cebulę kroimy w kostkę. Na dużej patelni podsmażamy ją ze zmiażdżonym czosnkiem i tymiankiem aż się zeszkli. Dodajemy bakłażana i smażymy wszystko pod przykryciem do miękkości. Ja, po dodaniu bakłażana na patelnię, podlewam wszystko wodą - nie za dużo. Chodzi o to, że bakłażan chłonie oliwę i wodę, i istnieje ryzyko przypalenia czosnku i cebuli. Bardziej go podduszam niż podsmażam.
Po 5 minutach zdejmujemy patelnię z ognia. Dodajemy bakłażana z cebulą do pozostałych warzyw, mieszamy, przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika na godzinę.
Po godzinie. Wyjmujemy naczynie, zdejmujemy folię, dodajemy cukier i dosalamy do smaku. Mieszamy i wstawiamy ponownie do piekarnika, tym razem na najwyższą półkę, na kolejne 5 do 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy i podajemy.
Moje ratatouille utopiło się we własnym sosie, ale było bardzo smaczne. Sos zostawiłam sobie jako zupę na następny dzień. Bo o to w kuchni chodzi, żeby było smacznie i swobodnie. To coś, co na pewno łączy Julię Child i Rachel Khoo. Gotowanie to ma być przyjemność, a z wszelkich wypadków przy pracy należy wybrnąć z francuską elegancją i gracją. Nerwy damie nie przystają.
Miłego wieczoru Wam życzę :)
wtorek, 16 kwietnia 2013
Kwiecień z Sophie Dahl - babeczki z cukinią
Z tymi babeczkami nie było łatwo. Pierwsza próba skończyła się kompletnym fiaskiem. Zgodnie z przepisem babeczki należy piec 20 minut. Po 20 minutach w 190 stopniach moje babeczki nie nadawały się do niczego. Wyjęte za wcześnie oklapły i choć dopiekałam je jeszcze przez kolejne 15 minut to efekt końcowy był zdecydowanie niezadowalający. Prezentuję Wam podejście numer dwa. 35 minut w piekarniku i połowa cukinii. Jeśli zmodyfikuje się przepis, babeczki okazują się być bardzo smakowite. Są dobrym pomysłem na śniadanie do pracy. Zdecydowanie muszę zagłębić się w przepisy muffinek na słono.
230g mąki pszennej (może być orkiszowa)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
60ml oliwy
170ml mleka
1 jajko
80-100g startego parmezanu lub grana padano
125g cukinii (gdy dawałam 350g ciasto się nie upiekło)
1 łyżka suszonego tymianku
pieprz i sól
masło czosnkowo-tymiankowe do podania
Sposób przegotowania:
Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy. Może być robotem z hakiem lub ręcznie. Doprawiamy do smaku. Smarujemy oliwą formę na muffiny i przekładamy ciasto.
Pieczemy 30-35 minut w 190-200 stopniach.
Ja w ostatniej wersji piekłam ok. 30 minut i zostawiłam babeczki w stygnącym piekarniku.
środa, 10 kwietnia 2013
Kwiecień z Sophie Dahl - zielona zupa z pesto
Kwiecień W kuchni wieczorem ogłasza miesiącem testowania przepisów z książki "Na każdą porę. Rok w przepisach" Sophie Dahl. I tu już w weekend pojawił się podstawowy problem. Do jakiej pory roku zajrzeć? Wiosny czy zimy...? Kto to wie? Przesądził nadmiar pesto, który pozostał mi po tym jak przygotowałam je sobie do kanapek z mozarellą. Wygrała wiosna. I niech to będzie dobry znak.
Skorzystałam w pierwszej kolejności z zupy z groszku i z cukinii z pesto. Do tej pory pojawił się tu zarówno krem z groszku (klik) jak i zupa z cukinii (klik), ale wywoływanie wiosny trwa dalej, więc konsekwentnie gram z zielone :) Zupa robi się sama, jest smaczna, niezbyt gęsta i można ją podać zarówno na ciepło, jak i na zimno. U mnie bez rukoli, za to z oliwą truflową, która ostatnio jest u mnie popularną przyprawą do zup.
Składniki:
1 mała cebula pokrojona w drobną kostkę
1 cukinia (300g)
450g mrożonego groszku
3,5 szklanki bulionu drobiowego
3 łyżki pesto (klik)
oliwa
sól i pieprz
Sophie dodaje jeszcze garść rukoli
Sposób przygotowania:
W garnku, na oliwie podsmażyć cebulę aż się zeszkli. Dodać cukinię, zalać bulionem i gotować 5 minut. Dodać groszek i gotować kolejne 15 minut. Gdy groszek będzie miękki zmiksować zupę blenderem ręcznym. Dodać pesto, dosolić, ewentualnie dodać pieprzu. Gotowe.
Podawać z grzankami i oliwą truflową.
niedziela, 3 marca 2013
Zupa curry z cukinii
Z niecierpliwością czekam na wiosnę. Zresztą jak co roku. Jednak zimny wiatr skutecznie przypomina mi każdego ranka, że to jeszcze nie dziś. Między jednym tęsknym spojrzeniem za okno w poszukiwaniu słońca, a drugim przygotowałam prostą, rozgrzewającą zupę curry z cukinii. Choć może się to wydać pretensjonalne, ciągle nie mogę się nadziwić, że z tak prostych przepisów, o minimalnej liczbie składników, powstają tak smaczne dania. Właśnie takie potrawy lubię najbardziej. Mało pracy i garnek pysznego kremu, po który można sięgnąć, gdy zaburczy nam w brzuchu. Leniwe popołudnie z książką i kubkiem zupy w ręce. Brakuje mi ostatnio takich dni.
Składniki:
1kg cukinii
1 duża biała cebula
0,5l bulionu warzywnego
1 łyżeczka pasty curry (łagodnej lub ostrej - wg Waszych upodobań)
2 czubate łyżki śmietanych 18%
1 łyżka masła (do podsmażenia cebuli)
sól do smaku
Sposób przygtowania:
Cebulę kroimy w drobną kostkę, cukinie kroimy w plasterki.
W garnku (3l) rozpuszczamy masło i podsmażamy cebulę aż się zeszkli. Dorzucamy cukinie, wlewamy bulion, dodajemy łyżeczkę curry. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia i pozostawiamy 20 min. na ogniu. W tym czasie 2krotnie mieszamy zupę, by cała cukienia się ugotowała.
Po tym czasie zdejmujemy garnek z ognia. Całość dokładnie miksujemy blenderem ręcznym. Dosalamy do smaku i dodajemy śmietaną. Ponownie stawiamy na ogniu i mieszamy jeszcze 3 minuty, żeby zupa się zagotowała a śmietana połączyła z kremem.
Smacznego!
poniedziałek, 5 listopada 2012
Tarta z chorizo i cukinią
Odkąd poznałam przepis na kruche ciasto wg Julii Child, tarty na stałe weszły do mojego repertuaru. Wszystko kręci się wokół 2-3 głównych składników i odpowiednio doprawionej mieszanki śmietany z jajkiem. Jeszcze bardziej uwielbiam hiszpańskie chorizo, które nadaje potrawie charakterystycznego smaku. Lubię je w parze z papryką. Tym razem jednak w lodówce czekała cierpliwie na swój dzień cukinia.
Składniki:
na ciasto
155g mąki pszennej typ 405
5g soli
110g zimnego masła
1/4 szklanki zimnej wody
na farsz
170g kiełbasy chorizo pokrojonej w kostkę
1/2 czerwonej cebuli pokrojonej w piórka
1/2 cukinii pokrojonej w plasterki
200g śmietany 18%
2 jajka
1 łyżka parmezanu
sól i pieprz
oliwa z oliwek
Sposób przygotowania:
W malakserze posiekać w trybie pulsacyjnym mąkę z solą i masłem do uzyskania "mokrego piasku". Dolać wodę i miksować do czasu aż ciasto zaczyna zlepiać się w jedną kulę.
Wyjąć na blat posypany mąką, wyrobić rękami przez 30 sekund. Zawinąć w przezroczystą folię i zostawić na noc w lodówce.
Blachę do tarty wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkować na posypanym mąką blacie i przełożyć na blachę. Ciasto nakłuć widelcem i obciążyć np. fasolą, w przeciwnym razie brzegi ciasta mogą odkleić się od papieru i opaść podczas wstępnego pieczenia. Można też zamiast papieru wysmarować blachę masłem.
Piec 15 minut w temperaturze 230 stopni.
W tym czasie przygotować farsz.
Podsmażyć na patelni chorizo z cebulą.
Wymieszać w miseczce jajka, śmietanę i parmezan, doprawić solę i pieprzem.
Wyjąć ciasto. Wypełnić ciasto chorizo z cebulą, zalać mieszanką śmietany z jajkiem, na wierzchu położyć cukienię, posolić ją i polać delikatnie oliwą z oliwą. Piec kolejne 30 - 40 minut na górnej półce piekarnika w temperaturze 190 stopni. Farsz powinien się zarumienić i lekko urosnąć.
czwartek, 19 lipca 2012
Placki z cukinii a'la komisarz Nemhauser
Placki z cukinii. Całkiem przyjemna alternatywa dla placków ziemniaczanych. Zrobione we właśnie odmalowywanej kuchni i pod wpływem właśnie czytanej lektury. Nigdy nie byłam fanką kryminałów, ale w księgarni przykuła moją uwagę wyprzedaż -30% i opis na okładce. Książka ma tytuł Granatowa krew, autorem jest Wiktor Hagen, a bohaterem komisarz Nemhauser, który na drugim etacie potajemnie pracuje jako kucharz. Nie jest to główną częścią fabuły (choć znaczącą), ale jeśli jest tam napisane, że do placków ziemniaczanych Nemhauser dodaje garam masalę i dzięki temu jest uważany za szczególnie uzdolnionego kulinarnie, to ja ten patent musiałam wypróbować. Tyle, że placki są z cukinii, bo sezon na nią nastał. Spróbowałam, podałam z kleksem śmietany z czosnkiem i przyznaję, przyprawa nadała plackom charakteru. Polecam!
Przy okazji polecam książkę. Bardzo przyjemnie czytać fikcję, która rozgrywa się zaraz na sąsiedniej ulicy. Niech nie zmylą Was nazwiska autora i bohatera. Książkę napisał Polak, a akcja toczy się w Warszawie. Jako ciekawostka, Wiktor Hagen po studiach ponoć pomagał koledze prowadzić restaurację w Paryżu.
Składniki:
2 średnie cukinie
1 jajko
2 szalotki
50-100g mąki pszennej
łyżka przyprawy garam masala
szczypta soli i pieprzu
oliwa do smażenia
dip
śmietana
czosnek
zioła prowansalskie (zamieniłabym na ogórek zielony, gdybym miała pod ręką - wyszłoby tzatziki)
Sposób przygotowania:
Cukinię zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Czosnek i szalotki posiekać. Wymieszać wszystko razem z jajkiem, mąką i przyprawami. Smażyć małe placki na rozgrzanej na patelni oliwie.
Dip: Jeśli jest ogórek to go zetrzeć i wszystko dokładnie wymieszać. Jeśli nie ma - tylko wymieszać ;)
wtorek, 10 lipca 2012
Letnia tarta z cukinią
Przepis powstał z potrzeby żołądka :) i spełnia wymogi przygotowania czegoś szybko, z cukinią i przy minimum nakładu pracy. Stąd też wygodne zawsze ciasto francuskie. Niestety tuczące, również jak zawsze. Co ciekawe, po powrocie do domu okazało się, że cukinia w momencie nabijania jej na kasę występowała pod przykrywką i pan kasjer zobaczył w niej ogórek krótki. Panu więc dedykuję przepis i polecam zabawę w znajdź 5 różnic.
Składniki:
ciasto francuskie
1 młoda cukinia
pół małej cebuli
2 ząbki czosnku
łyżeczka kaparów
kilka czarnych oliwek
3 plasterki szynki
200g śmietany 18%
2 jajka
4 plasterki sera żółtego
płaska łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz
folia aluminiowa
fasola/groch lub ciężarki do obciążania ciasta
Sposób przygotowania:
Ciasto kroimy w kwadrat troszkę większy niż spód formy na tartę. Pozostały kawałek zachowujemy.
Formę na tartę wykładamy wyciętym ciastem francuskim, tak by pokrywała spód i boki. Możemy zawinąć wystające rogi ciasta do środka, nie trzeba ich ucinać (szkoda ciasta). Na ciasto kładziemy folię aluminiową i wysypujemy obciążeniem. Wstawiamy na 10 min. do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.
Na oliwie podsmażamy pokrojoną w kostkę cukinię z cebulą, czosnkiem, kaparami i oliwkami. Bardzo krótko, chodzi o przeniknięcie się smaków. Cukinia nie powinna się rozpadać. Zdejmujemy patelnię z ognia, dodajemy zioła, sól i pieprz i mieszamy.
W osobnej misce mieszamy ze sobą śmietanę, jajka i pokrojne w kostkę plasterki sera. Doprawiamy solą i pieprzem.
Wyjmujemy tartę z piekarnika. Jeśli się nam gdzieś wybrzuszyła, łyżką przygniatamy. Na podpieczony lekko spód wkładamy pokrojoną w kostkę wędlinę i cukinię z dodatkami z patelni. Zalewamy wszystko mieszanką śmietany, jajek i sera.
Pozostałą część ciasta francuskiego nacinamy w naprzemienne paski tak, by po rozciągnięciu uzyskać siatkę. Przykrywamy nią ciasto. Można posmarować ciasto jajkiem.
Całość wstawiamy ponownie do piekarnika, do zrumienia się i ścięcia farszu. U mnie zajęło to ok 30 minut w temperaturze 180 stopni.
wtorek, 5 czerwca 2012
Kolorowa tarta pomidorowo-cukiniowa
Jak tylko zobaczyłam tytułową tartę na blogu http://venidle.wordpress.com wiedziałam, że muszę ją zrobić. Minimalnie zmodyfikowałam przepis, dodałam odrobinę ziół. Dawno nie miałam tak wdzięcznego tematu do fotografii. Serdecznie Wam polecam przepis. Ciasto wychodzi bardzo dobre, w ilości akuratniej. Nadzienie jest zwarte, należy pamiętać o solidnym jego posoleniu i popieprzeniu, by nie było zbyt mdłe, jeśli nie dodajecie curry. Poniżej prezentuję przepis z mniejszą niż oryginalnie liczbą jajek i dodatkiem curry. Taka wersja okazała się bliższa mojemu podniebieniu.
Składniki:200g mąki pszennej
100g schłodzonego masła
100ml zimnej wody
duża szczypta soli
150g startego żółtego sera
2 jajka
200g śmietany 18%
1 średnia cukinia
pomidorki koktajlowe
1 czubata łyżeczka łagodnej pasty curry
sól, pieprz
Sposób przyrządzenia:
Mąkę z solą siekamy z masłem lub pozostawiamy to robotowi kuchennemu. Ciasto ma mieć konsystencję mokrego piasku. Powoli dodajemy wodę. Wyrabiamy. Odkładamy zawinięte folią na godzinę do lodówki. Po tym czasie na oprószonym mąką blacie rozwałkowujemy je i wykładamy formę. Ciasto ma mieć grubość ok 5mm.
Cukinię kroimy w plastry, układamy na dnie ciasta (nie pieczemy ciasta wcześniej). Mieszamy śmietanę z jajkami, dodajemy ser i przyprawy (w tym pastę curry), całość mieszamy. Wylewamy na cukinię. Pomidorki kroimy na połówki. Układamy na wierzchu ciasta.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni 50 minut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















