Dziś coś prostego, ale pysznego. Klasyczne połączenie, czyli ciasto, jabłka, cynamon i orzechy. Do tego lody lub bita śmietana, jeśli nie jesteście na diecie :) Przy okazji, wyjaśniam, że strudel to coś innego niż strucla. Strucla to zawijana rolada z ciasta drożdżowego, a strudel to również rolada, ale z cienkiego ciasta półkruchego, czasem francuskiego. Ponieważ apfelstrudel pochodzi z austro-węgier, niemieckie jabłka Gloster smakowały w nim wyśmienicie. Smacznego :)
piątek, 24 kwietnia 2015
środa, 22 kwietnia 2015
Zupa Krupnik
Muszę przyznać, że zupa krupnik to była zmora dzieciństwa. Nie byłam jej fanką, zdecydowanie. Za dużo się w niej działo. W wersji żydowskiej jedynym tłuszczem jaki w niej znajdziemy jest masło. Nie dodaje się mięsa, ani bulionu mięsnego wedle zasady nie łączenia produktów mięsnych i mlecznych. Zupa smakuje jak podrasowana zupa cebulowa. Jest słodka, na co wpływ mają również marchewki. Jak najbardziej polecam, można się nią najeść, w czym pomaga krupa, czyli kasza jęczmienna perłowa. Stąd też nazwa. A Wy mieliście w dzieciństwie jakieś potrawy, na które kręciliście nosem, a po latach wracacie do nich z sentymentem i nowym nastawieniem?
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Kurczak w cieście
Jak się macie w poniedziałek? U mnie pozytywny początek tygodnia. Owocne i szybkie (!!) załatwianie spraw w urzędach, bankach i innych przybytkach rozkoszy ;) Oby cały tydzień przebiegał w podobnej atmosferze i tempie. Na zewnątrz piękne słońce i prognozy pogody zwiastujące coraz cieplejsze dni. Chrupię więc słonecznego kurczaka w cieście (znalezionego w książce z przepisami kuchni żydowskiej) i biorę się za dalszą pracę. Was zaś zostawiam z przepisem.
piątek, 17 kwietnia 2015
Korzenne ciasteczka z Jerozolimy
Tydzień pędzi szybciej niż powinien. Znów piątek, na blogu cisza, brakuje tylko jemioły, która przeturlałaby się po zakurzonych stronach. Wracam do Was z przepisem na korzenne ciasteczka inspirowane duvshanyot (nie pytajcie, proszę, jak to się wymawia). Powinnam je polać lukrem, ale za dużo dla mnie już tej słodyczy.
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Klopsiki wołowe z porami i sałatka z kalarepy
Przepis na klopsiki i sałatkę znalazłam w książce "Jerozolima. Książka kucharska". Ponoć kotleciki z porem i wołowiną w pysznym sosie cytrynowym są typowe dla Żydów z Izmiru, czyli z Turcji. Ottolenghi zastrzegał, żeby ściśle trzymać się przepisu, ale pozwoliłam sobie na minimalne modyfikacje. Wzięłam trochę więcej wołowiny i połowę wskazanego soku z cytryny. Jak dla mnie wyszło rewelacyjnie. Klopsiki są delikatne i rozpływają się w ustach. Czuć wyraźny smak duszonych porów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






