piątek, 19 kwietnia 2013

Kwiecień z Sophie Dahl - szybka makrela


Wędzona makrela ze szpinakiem. Nie ma tutaj dużo gotowania, ale całość prezentuje się elegancko i co najważniejsze jest bardzo smaczna. Największą zaletą jest jednak czas przygotowania - 15 minut. Idealne na kolację, kiedy chcemy sobie sprawić przyjemność czymś smakowitym bez wielkiego wysiłku. Chrupka skórka ryby, chrupkie podsmażone kapary i garść świeżego, soczystego szpinaku. Polecam!

Składniki:
filety z makreli
miód do posmarowania ryby

kapary
oliwa

świeży szpinak
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka białego octu winnego
1 czubata łyżeczka chrzanu ze słoika (u Sophie świeży)
2 czubate łyżki śmietany 18%
sól i pieprz

Sposób przygotowania:
Rybę posmarować z obu strony miodem, ułożyć w blasze do pieczenia i piec 10 minut w temperaturze 200 stopni na środkowej półce.
Kapary podsmażyć na oliwie aż będą złociste i chrupkie.
Połączyć oliwę, ocet, chrzan i śmietanę. Doprawić do smaku. 
Na talerzu położyć umyte liście szpinaku, rybę, posypać kaparami i podać z dressingiem.
To wszystko. Gotowe!



wtorek, 16 kwietnia 2013

Kwiecień z Sophie Dahl - babeczki z cukinią


Z tymi babeczkami nie było łatwo. Pierwsza próba skończyła się kompletnym fiaskiem. Zgodnie z przepisem babeczki należy piec 20 minut. Po 20 minutach w 190 stopniach moje babeczki nie nadawały się do niczego. Wyjęte za wcześnie oklapły i choć dopiekałam je jeszcze przez kolejne 15 minut to efekt końcowy był zdecydowanie niezadowalający. Prezentuję Wam podejście numer dwa. 35 minut w piekarniku i połowa cukinii. Jeśli zmodyfikuje się przepis, babeczki okazują się być bardzo smakowite. Są dobrym pomysłem na śniadanie do pracy. Zdecydowanie muszę zagłębić się w przepisy muffinek na słono.

Składniki (9 babeczek):
230g mąki pszennej (może być orkiszowa)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
60ml oliwy
170ml mleka
1 jajko
80-100g startego parmezanu lub grana padano
125g cukinii (gdy dawałam 350g ciasto się nie upiekło)
1 łyżka suszonego tymianku
pieprz i sól

masło czosnkowo-tymiankowe do podania

Sposób przegotowania:
Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy. Może być robotem z hakiem lub ręcznie. Doprawiamy do smaku. Smarujemy oliwą formę na muffiny i przekładamy ciasto.
Pieczemy 30-35 minut w 190-200 stopniach.

Ja w ostatniej wersji piekłam ok. 30 minut i zostawiłam babeczki w stygnącym piekarniku.



niedziela, 14 kwietnia 2013

Wołowina Michoacan


W sobotni poranek padło pytanie, od którego wszystko się zaczęło:
- Kuchnia włoska czy meksykańska?
- Meksykańska! - brzmiała odpowiedź.
I w ten sposób motyw przewodni tego weekendu został przesądzony. Potem już było tylko ciekawiej. Danie jednogarnkowe, w zasadzie gulasz wołowy. Można go przyrządzić z fasolką szparagową, ale w Meksyku to jadalne kaktusy, tzw. nopales, są najpopularniejszymi warzywami i to one powinny wystąpić w tym daniu. Sceptycznie podchodziłam do możliwości dostania ich w sklepie, ale w końcu mieszkam w stolicy, więc sprawa nie była beznadziejna. Moja euforia, gdy zobaczyłam je na półce była tym większa, że obok nich stały chipotles, czyli wędzone czerwone papryczki, co pozwoliło mi przygotować tytułowe danie w duchu prawdziwie meksykańskim. Jako dodatek występuje ryż z czerwoną fasolą. Całość wyżywi 4-6 osób.


Składniki:
gulasz
1kg pokrojonej wołowiny gulaszowej
2 średnie cebule pokrojone w kostkę
5 posiekanych ząbków czosnku
400g pokrojonych w kostkę pomidorów (mogą być z puszki)
1 (jeśli ma być w miarę łagodnie) lub 2 papryczki chipotles
350g kaktusa lub fasolki szparagowej
1l bulionu wołowego
olej
mąka pszenna do obtoczenia mięsa
sól i pieprz

dodatkowo
1 szklanka ryżu 
1 puszka czerwonej fasoli
sól i olej

Sposób przygotowania:
Mięso obtoczyć w mące i podsmażyć na oliwie na dużej patelni lub jeśli macie szybkowar to w szybkowarze. 
Dodać cebulę i czosnek, ponownie podsmażyć. 
Dodać pomidory, papryczki chipotles i kaktusa lub fasolkę. Zalać bulionem tak by zakrył mięso. Gotować na średnim ogniu w szybkowarze 45 minut lub 1,5 godziny na patelni pod przykryciem, aż wołowina będzie miękka. Na koniec doprawić do smaku solą.

Gdy gulasz się gotuje można przygotować ryż. Ja podsmażam chwilę ryż na oleju na patelni, solę i dolewam  gorącej wody tak by zakryła ryż. Przykrywam patelnię i czekam, aż ryż wchłonie wodę. Gdy to nastąpi, mieszam ryż i dodaję przepłukaną wcześniej czerwoną fasole z puszki, ponownie doprawiam i dolewam wody. Czynność mieszania i dolewania wody powtarzam do czasu aż ryż będzie ugotowany.


środa, 10 kwietnia 2013

Kwiecień z Sophie Dahl - zielona zupa z pesto


Kwiecień W kuchni wieczorem ogłasza miesiącem testowania przepisów z książki "Na każdą porę. Rok w przepisach" Sophie Dahl. I tu już w weekend pojawił się podstawowy problem. Do jakiej pory roku zajrzeć? Wiosny czy zimy...? Kto to wie? Przesądził nadmiar pesto, który pozostał mi po tym jak przygotowałam je sobie do kanapek z mozarellą. Wygrała wiosna. I niech to będzie dobry znak. 

Skorzystałam w pierwszej kolejności z zupy z groszku i z cukinii z pesto. Do tej pory pojawił się tu zarówno krem z groszku (klik) jak i zupa z cukinii (klik), ale wywoływanie wiosny trwa dalej, więc konsekwentnie gram z zielone :) Zupa robi się sama, jest smaczna, niezbyt gęsta i można ją podać zarówno na ciepło, jak i na zimno. U mnie bez rukoli, za to z oliwą truflową, która ostatnio jest u mnie popularną przyprawą do zup.

Składniki:
1 mała cebula pokrojona w drobną kostkę
1 cukinia (300g)
450g mrożonego groszku
3,5 szklanki bulionu drobiowego
3 łyżki pesto (klik)
oliwa
sól i pieprz
Sophie dodaje jeszcze garść rukoli

Sposób przygotowania:
W garnku, na oliwie podsmażyć cebulę aż się zeszkli. Dodać cukinię, zalać bulionem i gotować 5 minut. Dodać groszek i gotować kolejne 15 minut. Gdy groszek będzie miękki zmiksować zupę blenderem ręcznym. Dodać pesto, dosolić, ewentualnie dodać pieprzu. Gotowe.

Podawać z grzankami i oliwą truflową.


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Minął ROK

Minął rok, od kiedy zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Od tego czasu poznałam trochę dokładniej tajniki fotografii kulinarnej, kupiłam/dostałam kilka pięknych książek kucharski i poznałam kilkanaście blogów, które są obecnie dla mnie inspiracją. Czas odświeżyć dobrze znane kąty i ruszyć w dalszą drogę z wyżej postawioną poprzeczką. 

Z nowym rokiem i wiosną W kuchni wieczorem doczekało się swojego logo:


Od ponad pół roku działa również fanpage na Facebooku, gdzie pojawiają się informacje o nowych wpisach oraz ciekawostki na temat książek i fotografii kulinarnej. Mam już 17 fanów!!!

Najważniejsze jednak, że planuję narzucić sobie pewną dyscyplinę wpisową, a pierwszym krokiem do niej jest wprowadzenie cyklu wpisów, w którym każdy miesiąc będzie poświęcony jednej książce kulinarnej, z której przepisy będę testować. W kwietniu zaczynam od Sophie Dahl. Wpisy niezwiązane z cyklem książkowym oczywiście również będą się pojawiać z nie mniejszą częstotliwością.

Zapraszam do śledzenia bloga i dziękuję Wam za odwiedziny i wszystkie komentarze, które do tej pory zostawiliście. Mam nadzieję, że z każdym miesiącem będzie jeszcze bardziej ciekawie.