Trochę oszukany ten słodki piątek, ale kontynuuję detoks poświąteczny. Wreszcie udało mi się "dorwać" jarmuż, a że jest to bardzo fotogeniczna bestia, musiałam go Wam pokazać. Staram się włączyć do swojej diety więcej warzyw i owoców, z naciskiem na te pierwsze. Jednym z lepszych sposobów na to, jest picie koktajli warzywno-owocowych na drugie śniadanie. Powiem Wam, że taka dawka świeżych witamin działa na mnie świetnie. Jestem mniej zmęczona i czuję się lepiej, więc polecam spróbować.
piątek, 10 kwietnia 2015
środa, 8 kwietnia 2015
Pyszne polskie magazyny internetowe
Dziś powinnam zamieścić nowy przepis, ale Wielkanoc zapełniła moją lodówkę na najbliższy tydzień. Nie chciałam nic wyrzucać, więc postanowiłam jeszcze dziś nie gotować. Co więc robić, kiedy brzuchy pełne? Można zagłębić się w lekturze. Poniżej przedstawiam Wam listę magazynów, do których zawsze możecie sięgnąć, bo są za darmo dostępne w internecie. Tematyka - kulinaria, dom, slow life, czyli to co tygryski lubią najbardziej.
Małopolski Apetyt - chyba mój faworyt wśród magazynów tworzonych przez blogerów kulinarnych. Oprócz przepisów znajdziecie tu również artykuły na tematy okołokulinarne, co zawsze sobie cenię. Apetyczne okładki, kryją pełną treści zawartość. Oto w końcu chodzi w wydawaniu magazynu, żeby znajdowało się w nim coś więcej niż to co standardowo widzimy na blogach kulinarnych. Małopolska pokazuje klasę.
sobota, 4 kwietnia 2015
Strona o fotografii kulinarnej na 3 urodziny bloga
Kochani, dziś mijają 3 lata, od kiedy zaczęłam prowadzić blog W Kuchni Wieczorem. Miałam w tym czasie jedną długą przerwę, w dużej mierze spowodowaną tym, że blog nie wyglądał tak jak sobie to wymarzyłam. Zniechęciłam się, bo oglądałam piękne zdjęcia polskich i zagranicznych blogerek, a sama nie potrafiłam osiągnąć takich efektów. Wiem, że są większe problemy na świecie, ale dla mnie to było ważne.
Zakochałam się w fotografii kulinarnej 3 lata temu. W tym czasie pojawiały się różne inne zainteresowania, fascynacje i miłostki. Pojawiały się i mijały. Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną. Jednak fotografia kulinarna nie dała o sobie zapomnieć. Nie pozostało mi nic innego jak zaangażować się w nią ze zdwojoną siłą i mam wrażenie, że powoli wszystko zaczyna się układać.
Pod koniec poprzedniego roku wróciłam do blogowania i postanowiłam sobie nie odpuszczać. Na początku tego roku odezwał się do mnie magazyn Green Canoe Style i zaprosił do współpracy. Kolejny ciekawy projekt powoli rysuje się na horyzoncie. W międzyczasie porzuciłam pracę w korporacji i postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę - fotografia. Wczoraj dostałam miły telefon, w którym poinformowano mnie, że dostanę dofinansowanie na rozpoczęcie działalności.
Od początku tego roku, powolutku dłubałam dla Was i dla siebie prezent w nagrodę za to ile serca i czasu poświęcamy fotografii kulinarnej. Stworzyłam stronę Fotografia COOLinarna, która, mam nadzieję, stanie się takim miejscem w sieci, gdzie entuzjaści fotografii kulinarnej będą mogli podyskutować, wymienić się doświadczeniem, czytać artykuły przygotowywane specjalnie dla nich, brać udział w wyzwaniach fotograficznych i rozwijać się.
Chciałabym, żeby ta niespodzianka Wam się spodoba, żeby choć w malutkim stopniu pomogła podnieść jakość waszych zdjęć, a tym samym blogów. Wiem, że czasem jedna informacja, jedno zdanie potrafi pchnąć warsztat do przodu, pomóc zrobić coś, co jest bliżej naszych marzeń i ambicji.
Obecnie na stronie znajdziecie 5 artykułów. Komentujcie i dokładajcie swoje 3 grosze do zawartych tam treści. To co tam napisałam to tylko część wartościowej treści, druga część to Wasze doświadczenie i Wasza wiedza. Jeśli chcielibyście podzielić się z innymi swoimi umiętnościami w postaci artykułu, zapraszam Was do współpracy. Nie mam nic przeciwko, żeby Wasz artykuł znalazł na Fotografii COOLinarnej swoje miejsce, a Wasza osoba i blog jeszcze jedno miejsce, które Was promuje.
To chyba tyle z mojej strony na dzisiaj. Jak Wasze przygotowania do Świąt? Ja, jak widzicie, zajmowałam się HTMLami, serwerami, ale z grubsza mam wszystko ogarnięte. Choć po prawdzie, to zasługa Rodzinki, która będzie nas gościć przez 2 dni, więc mój wkład w przygotowania jest niewielki, jakiś chlebek, jakaś babka, jakieś jajeczko... :)
Życzę Wam spokojnych i wesołych Świąt, smacznego jedzonka i miłego odpoczynku. No i jeszcze, słońca i ciepłej wiosny!
piątek, 3 kwietnia 2015
Ukochana, prosta chałka w postaci bułeczek
Kiedy byłam mała jadłam chałkę z masłem, a że nie było to jakimś częstym rytuałem traktowałam to trochę jak święto. Słodkie ciasto, posypane kruszonką, które cudnie się rwało. Chałka z masłem, truskawki z cukrem, leniwe z bułką tartą. Stęskniłam się za dawnymi prostymi smakami. Przepis, który dziś prezentuję nadaje się świetnie, żeby zastąpić codzienne bułeczki.
Chałka to jeden z flagowych wypieków kuchni żydowskiej. Jej dwa bochenki podaje się na początku Szabasowych kolacji. Symbolizują one dwie porcje manny, które szóstego dnia Bóg zesłał wędrującym przez pustynie, by siódmego dnia mogli jedynie odpoczywać. Jednak sam przepis najprawdopodobniej zawdzięczamy Austriakom. To oni pierwotnie piekli takie bochenki, a Żydzi w średniowieczu włączyli je do swojej tradycji. Pierwotnie challah, oznaczało w kulturze żydowskiej fragment, kawałek pieczywa, który odrywany było od wszelkich ciast i spalany. Później mianem challah, czyli chałki zaczęto nazywać nie tylko odrywany kawałek, ale rodzaj pieczywa. Jeszcze później, chałka razem ze społecznością żydowską trafiła do Polski. Dziś traktujemy ją jak część naszej kulinarnej kultury. Okazuje się jednak, że jest ona kosmpolitką.
środa, 1 kwietnia 2015
Kwiecień - kuchnia żydowska
Pomyślałam, że kwiecień to dobry miesiąc, żeby przyjrzeć się kuchni żydowskiej. W kwietniu w kulturze żydowskiej obchodzone jest święto Pesach, które upamiętnia wyjście potomków Izraela z Egiptu. To wtedy Mojżesz, a za nim 600 tyś. Izraelitów ruszyli w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, żeby po 40 latach dotrzeć do Jerozolimy. Przekazy historyczne, badania archeologów i przekazy religijne są w kulturze żydowskiej bardzo splątane i przyznam, że jest to opowieść fascynująca.
Nie sposób poznać i zrozumieć kuchnie żydowską bez wiedzy o historii społeczności, która ją tworzy. W Europie, a szczególnie w Polsce skupieni jesteśmy na historii II wojny światowej i przesłania nam ona historię Żydów, która ma ponad 3000 lat. Państwo Izrael leży na styku 3 kontynentów - Azji, Europy i Afryki. Przez wieki ziemie przechodziły z rąk do rąk, a społeczności żydowskie wędrowały po całym świecie. Jednocześnie konsekwentnie pielęgnowały swoje zwyczaje i dziedzictwo kulturowe. Restrykcyjne przestrzeganie zasad religijnych było jedynym sposobem na zachowanie tożsamości. W kuchni ciężko wyróżnić smaki, które wskazują na to, że danie jest daniem żydowskim. Ważniejsze są reguły koszerności, których należy przestrzegać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



