Jak widzicie nie odpuszczam i kontynuuję gulaszowe szaleństwo. To już ostatni taki garnek pełen francuskich pyszności. Tym razem padło na baeckeoffe, czyli danie z Alzacji. W tej sąsiadującej z Niemcami krainie skosztujecie treściwych potraw, często marynowanych w winach i piwach. W Alzacji robią też kiszoną kapustę, zupełnie jak u nas. Nie jest to smakołyk powszechnie znany w wielu krajach.
poniedziałek, 23 lutego 2015
środa, 11 lutego 2015
Coq au vin - kurczak w winie
Przenieść się na chwilę do francuskiej auberge lub zanurzyć się w opowieści o Hrabim Monte Christo. Takie myśli mnie nachodzą, kiedy zajadam się francuskim kurczakiem w winie. Może już to pisałam przy okazji wpisu o wołowinie po burgundzku, ale gulasze francuskie to jest coś nieziemskiego. Jeśli potrzebujecie miski pełnej pociechy, która ogrzeje Was w zimowy wieczór, chwytajcie za garnek. Ciągle zadziwia mnie jak w prosty sposób powstaje coś tak pysznego!
sobota, 24 stycznia 2015
Żółte curry z kurczakiem i cukinią
Dziś przepis bardzo prosty i bardzo smaczny, do tego bliski memu sercu. Czemu? Bardzo podobne danie zaserwowała mi kiedyś przyjaciółka. Kiedyś, czyli za czasów, kiedy nie byłam jeszcze kulinarnym freakiem. Przyznać bowiem muszę, że moja miłość do spędzania wielu godzin w kuchni narodziła się dość późno i, niestety, nigdy nie będę mogła napisać, że już od wczesnych latach piekłam ciasta i smażyłam kotlety ;)
czwartek, 8 stycznia 2015
Korma z wołowiną
Każda indyjska knajpka gotuje w trochę inny sposób i to samo danie w różnych miejscach smakuje odrobinę inaczej. Są to minimalne różnice, ale jeśli zakochamy się w daniu z konkretnego miejsca możemy je dostrzec. Korma z jagnięciną, którą jadłam po raz pierwszy zapadła mi w pamięć najbardziej. Sos był aksamitny i delikatny, a jednocześnie pełen smaku. To mój niedościgniony ideał. Z tego też powodu w przepisie, który Wam prezentuję dodaję śmietanę i cukier, a nie tylko jogurt. Tam musiała być śmietana.
Korma oznacza dusić i faktycznie warto dać mięsu czas, żeby odpowiednio doszło. Polecam szybkowar, który przyspiesza gotowanie. Dodatkowo wszystkie przyprawy buzują w nim uwalniając swój pełen czar. Jeśli zdecydujecie się go użyć, kolendrę, migdały, chilli i śmietanę dodajcie już po jego otwarciu, kiedy mięso jest miękkie.
Ostatnie słowo dla osób, które nie lubią świeżej kolendry. Ja też jej nie lubię. Nie pomijajcie jej jednak w tym przepisie. Dodana ilość jest symboliczna i delikatnie zmienia smak dania. Nie zostawia wyraźnego mydlanego (dla niektórych) posmaku. Zamiast tego harmonijnie komponuje się z innymi przyprawami i oddaje tylko to co najlepsze. Polecam zaryzykować.
Składniki
marynata
1,5 łyżeczki świeżego posiakanego imbiru
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki garam masala
3 ziarna zielonego kardamonu
1 łyżeczka kminu rzymskiego
1 łyżeczka nasion kolendry
1/2 łyżeczki chilli pieprz cayenne
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki płatków migdałów
2/3 szklanki jogurtu naturalnego
pozostałe składniki
1kg mięsa wołowego doduszenia pokrojonego w kostkę "na jeden kęs"
2 białe cebule
1-2 łyżki klarowanego masła
1 czerwona świeża papryczka chilli
3 łyżki posikanej świeżej kolendry
50g płatków migdałów
2/3 szklanki śmietany 18% + łyżeczka cukru lub śmietany kremówki, wtedy bez cukru
Sposób przygotowania
Marynatę zmiksować w malakserze i zalać nią pokrojone mięso wołowe. Najlepiej zostawić na noc w lodówce, w misce przykrytej folią spożywczą. Można zrobić to też w dniu gotowania i zostawić na min. 1 godzinę w lodówce.
Następnie, w garnku (patelni), w którym będziemy dusić mięso, podsmażyć cebulę na maśle 3-5 minut aż zmięknie i zacznie brązowieć. Ja posypuję cebulę solą, żeby się nie przypalała. Do cebuli dodać mięso z marynaty i podsmażyć 5 minut. Następnie zalać taką ilością wody, żeby prawie przykryła mięso i dusić 2 godziny, do miękkiego mięsa. Można to też zrobić w szybkowarze i skrócić czas duszenia o połowę.
Gdy mięso jest już gotowe dodać migdały, posiekaną kolendrę i posiekaną papryczkę chilli (uwaga, bez pestek) i dusić kolejne 5-7 minut. Na koniec dodać śmietanę, doprawić do smaku (sól, cukier) i gotować jeszcze 5 minut.
Jak zawsze, podawać z ryżem i/lub indyjskimi chlebkami.
wtorek, 2 grudnia 2014
Boeuf bourguignon, czyli Julie, Julia i Ja
Nie wiem jakim cudem ten przepis ląduje na moim blogu dopiero dziś. Na pewno ma znaczenie fakt, że kiedy wreszcie po 2-3 godzinach duszenia się w piekarniku można wyjąć garnek, to rzucam się na to danie wygłodniała i zniecierpliwiona. Talerze czekają na stole, wino oddycha w kieliszkach, a bagietka w koszyku aż prosi się, żeby zanurzyć ją w sosie.
Boeuf bourguignon! Danie kuchni francuskiej, które Amerykanie poznali dzięki Julii Child, a my poznaliśmy je i Julię dzięki Meryl Streep i filmowi Julie i Julia. To chyba mój ulubiony film, w którym kulinaria są kolejnym bohaterem. Dzięki niemu poznałam i zakochałam się w Julii Child. Więcej o niej i książce "Moje życie we Francji", którą jeśli podobał Wam się film musicie przeczytać, znajdziecie w tym poście. Fascynująca postać.
Wracając do bohatera dzisiejszego dnia, gulaszu z wołowiny, jest to danie niezawodne i przepyszne. Francuzi mają zresztą duszenie mięs świetnie opanowane. A to kurczak, a to wołowina, a to cięlęcina, trochę marchewki i cebuli, zalać winem, bulionem, dodać zioła. Voila! Sam czas duszenia wymaga trochę cierpliwości, ale ilość naszej pracy w całym gotowaniu jest i tak nieduża. Poza tym, sprowadza się do krojenia, obierania, podsmażania i wrzucania do jednego garnka. Nic trudnego. Każdemu się uda. Nie przejmujcie się długością opisu przygotowania, który jest poniżej. Starałam się po prostu opisać wszystko dokładnie, co, jak i dlaczego, tak a nie inaczej.
A Wy, robiliście już boeuf bourguignon?
Składniki
1,5kg mięsa wołowego gulaszowego (ja użyłam łopatki)
150g wędzonego boczku
4 marchewki
5 średnich cebul
0,5kg pieczarek
400g pomidorów (mogą być z puszki)
250ml czerwonego, wytrawnego wina
ok. 2 szklanek bulionu wołowego
bukiet ziół
4 gałązki tymianku
5 ziaren ziela angielskiego
3 rozgniecione ząbki czosnku z łupinami
1 liść laurowy
150g wędzonego boczku
4 marchewki
5 średnich cebul
0,5kg pieczarek
400g pomidorów (mogą być z puszki)
250ml czerwonego, wytrawnego wina
ok. 2 szklanek bulionu wołowego
bukiet ziół
4 gałązki tymianku
5 ziaren ziela angielskiego
3 rozgniecione ząbki czosnku z łupinami
1 liść laurowy
Sposób przygotowania
Mięso wołowe, jeśli nie jest pokrojone, kroimy w spore kawałki ok. 5cm, solimy i pieprzymy, obsmażamy na oleju na gorącej patelni. Następnie przekładamy do garnka, w którym będziemy piec gulasz. Można to zrobić w dwóch turach. Następnie podsmażamy pokrojony w niewielką kostkę boczek i dodajemy do garnka z wołowiną.
Czas na warzywa. Podsmażamy pieczarki w całości, większe sztuki można przekroić na pół lub ćwiartki. Dorzucamy do garnka. Cebulę kroimy w ósemki, marchewkę w grubsze plasterki. Warzywa podsmażamy na patelni aż cebula lekko zmięknie. Solimy w międzyczasie, żeby się nie przypaliła. Przekładamy do garnka.
Zalewamy patelnię winem i redukujemy o połowę. Przelewamy do garnka.
Do garnka dodajemy jeszcze pomidory i zalewamy bulionem tak, żeby przykrył mięso. Na koniec dodajemy bukiet ziół zawinięty w gazę. Ja używam zamiast gazy dużych torebek na herbatę sypaną (sprawdzają się świetnie w takim rozwiązaniu. Nie dosalamy gulaszu. Solone było mięso, słony był boczek i soliliśmy marchewkę z cebulą. Najwyżej doprawicie na końcu po zredukowaniu sosu.
Pieczemy 2-3 godziny w 160 stopniach pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie. Do czasu zagotowania się sosu nie zakładajcie pokrywki na garnek, zróbcie to dopiero kiedy sos się zagotuje w piekarniku. Czemu? Bo z pokrywkę będzie to zwyczajnie dłużej trwało.
Kiedy mięso jest miękkie przecedzam sos na dużą patelnię przez durszlak. Warzywa i mięso z durszlaka wrzucam ponownie do garnka i wstawiam do stygnącego piekarnika, żeby nie wystygły. Sos redukuję na średnim ogniu aż trochę zgęstnieje. Następnie wlewam z powrotem do garnka.
Podaję z wiejską bagietką lub wiejskim chlebem. Pychota!
Mięso wołowe, jeśli nie jest pokrojone, kroimy w spore kawałki ok. 5cm, solimy i pieprzymy, obsmażamy na oleju na gorącej patelni. Następnie przekładamy do garnka, w którym będziemy piec gulasz. Można to zrobić w dwóch turach. Następnie podsmażamy pokrojony w niewielką kostkę boczek i dodajemy do garnka z wołowiną.
Czas na warzywa. Podsmażamy pieczarki w całości, większe sztuki można przekroić na pół lub ćwiartki. Dorzucamy do garnka. Cebulę kroimy w ósemki, marchewkę w grubsze plasterki. Warzywa podsmażamy na patelni aż cebula lekko zmięknie. Solimy w międzyczasie, żeby się nie przypaliła. Przekładamy do garnka.
Zalewamy patelnię winem i redukujemy o połowę. Przelewamy do garnka.
Do garnka dodajemy jeszcze pomidory i zalewamy bulionem tak, żeby przykrył mięso. Na koniec dodajemy bukiet ziół zawinięty w gazę. Ja używam zamiast gazy dużych torebek na herbatę sypaną (sprawdzają się świetnie w takim rozwiązaniu. Nie dosalamy gulaszu. Solone było mięso, słony był boczek i soliliśmy marchewkę z cebulą. Najwyżej doprawicie na końcu po zredukowaniu sosu.
Pieczemy 2-3 godziny w 160 stopniach pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie. Do czasu zagotowania się sosu nie zakładajcie pokrywki na garnek, zróbcie to dopiero kiedy sos się zagotuje w piekarniku. Czemu? Bo z pokrywkę będzie to zwyczajnie dłużej trwało.
Kiedy mięso jest miękkie przecedzam sos na dużą patelnię przez durszlak. Warzywa i mięso z durszlaka wrzucam ponownie do garnka i wstawiam do stygnącego piekarnika, żeby nie wystygły. Sos redukuję na średnim ogniu aż trochę zgęstnieje. Następnie wlewam z powrotem do garnka.
Podaję z wiejską bagietką lub wiejskim chlebem. Pychota!
środa, 15 października 2014
Gulasz z łopatki wieprzowej z papryką
Powoli robi się chłodno i naprawdę jesiennie. Urządziłam sobie wczoraj krótki spacer po Parku Ujazdowskim. Te wszystkie kolory i kupki suchych liści pod drzewami. Jest pięknie :) Kiedy już wracam przemarznięta, lubię zjeść coś smakowitego i treściwego. Taki gulasz na przykład. Raz ugotujesz garnek i jesz przez trzy dni, a po każdym odgrzaniu on staje się jeszcze lepszy. Gorąco go Wam polecam. Przepis wydawał mi się niepozorny, ale danie naprawdę smakowało pysznie. Sama zastanawiam się w czym tkwi sekret.
Musicie przygotować się natomiast na to, że mięso piecze się w tym przepisie przez 3 godziny. Niestety krócej się nie da. Najlepiej wstawić go w wolny dzień przed południem. W innym wypadku będziecie narażeni na burczenie w brzuchu, podczas gdy z piekarnika wydobywać się będą torturujące Was zapachy. Przeżyłam to, wiem co piszę :)
Składniki:
1kg łopatki wieprzowej
3 czerwone papryki pokrojone w grubą kostkę (3x2cm)
1 duża czerwona cebula lub 2 średnie pokrojone w grubą kostkę (1,5x1,5cm)
1 świeża papryczka chilli pokrojona cienko w plasterki
2 czubate łyżeczki słodkiej papryki
2 czubate łyżeczki majeranku
1 czubata łyżeczka oregano
1 płaska łyżka kminu rzymskiego
2 łyżki czerwonego octu winnego
1 puszka krojonych pomidorówmąka kukurydziana do zagęszczenia sosu
do podania
śmietana 18%
skórka z połowy cytryny
natka pietruszki
ugotowany ryż
Sposób przygotowania:
Na początek uwaga, że smażyć można w tym samym garnku, w którym zapiekamy danie w piekarniku.
Do garnka, w którym będziemy piec mięso w całości wlać krojone pomidory.
Rozgrzać oliwę na patelni i podsmażyć cały kawał mięsa do zrumienia z obu strony przez około 15 minut (7 minut na stronę). Zdjąć z patelni i przełożyć do garnka.
Na pozostałym tłuszczu i średnim ogniu podsmażyć przez około 10 minut cebulę, papryczkę chilli i przyprawy (słodką paprykę, majeranek, oregano, kmin rzymski).
Przez ten czas dodać do garnka z mięsem czerwoną paprykę, a kiedy cebula z przyprawami się usmaży, również zawartość patelni. Dolać do garnka dwie łyżki octu z czerwonego wina i uzupełnić wodą garnek, żeby prawie zakrywała wieprzowinę.
Piec pod przykryciem w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 3 godziny. Po 2 godzinach możecie obrócić mięso, żeby część z nad wody też poddusiła się w sosie. To jest też dobry czas na dosolenie potrawy, ponieważ wcześniej tego nie robiliśmy. Po 3 godzinach mięso powinno być miękkie i pozwalać rozrywać się dwoma widelcami. Jeśli nie jest, to pieczcie kolejne pół godziny aż do skutku. U mnie 3 godziny wystarczyły.
Gotowe mięso rozrywamy widelcem na mniejsze kawałki, tak żeby można było każdemu nałożyć smakowitą porcję.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Wołowina Michoacan
W sobotni poranek padło pytanie, od którego wszystko się zaczęło:
- Kuchnia włoska czy meksykańska?
- Meksykańska! - brzmiała odpowiedź.
I w ten sposób motyw przewodni tego weekendu został przesądzony. Potem już było tylko ciekawiej. Danie jednogarnkowe, w zasadzie gulasz wołowy. Można go przyrządzić z fasolką szparagową, ale w Meksyku to jadalne kaktusy, tzw. nopales, są najpopularniejszymi warzywami i to one powinny wystąpić w tym daniu. Sceptycznie podchodziłam do możliwości dostania ich w sklepie, ale w końcu mieszkam w stolicy, więc sprawa nie była beznadziejna. Moja euforia, gdy zobaczyłam je na półce była tym większa, że obok nich stały chipotles, czyli wędzone czerwone papryczki, co pozwoliło mi przygotować tytułowe danie w duchu prawdziwie meksykańskim. Jako dodatek występuje ryż z czerwoną fasolą. Całość wyżywi 4-6 osób.
Składniki:
gulasz
1kg pokrojonej wołowiny gulaszowej
2 średnie cebule pokrojone w kostkę
5 posiekanych ząbków czosnku
400g pokrojonych w kostkę pomidorów (mogą być z puszki)
1 (jeśli ma być w miarę łagodnie) lub 2 papryczki chipotles
350g kaktusa lub fasolki szparagowej
1l bulionu wołowego
olej
mąka pszenna do obtoczenia mięsa
sól i pieprz
dodatkowo
1 szklanka ryżu
1 puszka czerwonej fasoli
sól i olej
Sposób przygotowania:
Mięso obtoczyć w mące i podsmażyć na oliwie na dużej patelni lub jeśli macie szybkowar to w szybkowarze.
Dodać cebulę i czosnek, ponownie podsmażyć.
Dodać pomidory, papryczki chipotles i kaktusa lub fasolkę. Zalać bulionem tak by zakrył mięso. Gotować na średnim ogniu w szybkowarze 45 minut lub 1,5 godziny na patelni pod przykryciem, aż wołowina będzie miękka. Na koniec doprawić do smaku solą.
Gdy gulasz się gotuje można przygotować ryż. Ja podsmażam chwilę ryż na oleju na patelni, solę i dolewam gorącej wody tak by zakryła ryż. Przykrywam patelnię i czekam, aż ryż wchłonie wodę. Gdy to nastąpi, mieszam ryż i dodaję przepłukaną wcześniej czerwoną fasole z puszki, ponownie doprawiam i dolewam wody. Czynność mieszania i dolewania wody powtarzam do czasu aż ryż będzie ugotowany.
wtorek, 1 maja 2012
Bourguignon z kurczaka
Straszną rzecz uczyniłam i co wrażliwsi, konserwatywni adepci sztuki kulinarnej powinni opuścić tą stronę natychmiast. Sama czuję się zmieszana i nie jestem z siebie dumna, ale obiecałam przepis na bourguignon z kurczaka, a co więcej miałam bardzo na niego ochotę, więc zrobiłam jak zaplanowałam. Ostatni raz powtarzam, że kto nie ma luzu Nigelli Lawson może poczuć, że jego uczucia kulinarne zostały obrażone. Więc przyznaję się, bez bicia, bo nie ma sensu zwlekać i tego ukrywać, prawda i tak wyjdzie na jaw. Bourguignon z kurczaka zrobiłam... z winem z Alzacji. W dodatku szczepu do końca nie pamiętam, choć stawiałabym na Gewurztraminer. Co z tego, że wino wyborne, przy tym wytrawne, białe, z krainy Burgundii bliskiej, a wikipedia próbuje nawet pocieszyć, że do "(...) 1477 roku w skład państwa burgundzkiego wchodziły ziemie obecnej Holandii, Belgii, Luksemburga, Artois, Pikardii, Alzacji, Franche-Comte i Burgundii.". Stało się. I powiem więcej, jakby mało było mojej bezczelności w tym temacie, nie żałuję, bo kurczak palce lizać.
Składniki:
80dag piersi kurczaka pokrojonej w kostkę o boku 2-3 centymetry
250g pieczarek małych lub średnich pieczarek
125g wędzonego/gotowanego boczku pokrojonego w kostkę
16 szalotek
2 zmiażdżone ząbki czosnku
2/3 szklanki białego burgundzkiego wina
2/3 bulionu drobiowego
bouquet garni (zastąpiłam:
1 liść laurowy
1 łyżka suszonego tymianku
1 łyżka suszonej natki pietruszki
1 łyżka suszonej mięty)
mąka i oliwa
do podania polecane:
grzanki (kromki) i zestaw gotowanych warzyw
Osobiście lepiej mi smakowało z ryżem gotowanym z dodatkiem 2 chochel sosu, który powstaje z potrawy. Próbowałam obie kombinację.
Sposób przygotowania:
Nagrzać piekarnik do 150 stopni.
W żaroodpornym naczyniu obsmażyć kurczaka, po czym wyjąć i zostawić na później.
Do naczynia wrzucić pieczarki, boczek, szalotki i czosnek. Smażyć 4 minuty do podsmażenia.
Do warzyw dodać ponownie kurczaka, posypać mąką i smażyć wszystko przez 2 minuty, mieszając.
Wlać wino i bulion. Doprowadzić do wrzenia. Dodać zioła. Można dodatkowo doprawić solą i pieprzem, ale z solą radzę być ostrożnym, bo bulion i boczek solą danie wystarczająco.
Naczynie przykryć i wstawić do piekarnika na 1,5 godziny. Po 45 minutach zdjęłam pokrywkę ponieważ sosu było tak dużo, że chciałam chociaż trochę go odparować. Jest on rzadki, to nie znaczy, że coś źle zrobiliście. Sos jest świetny do maczania w nim grzanek.
Pierwowzór przepisu pochodzi z książki "dania w jednym garnku". To najlepsza książka kucharska z jakiej do tej pory korzystałam. Dania są różnorodne, przepisów jest dużo i w większości to co z nich powstaje, nawet po pierwszej próbie, jest bardzo smaczne. Książka niestety jest niedostępna, a bardzo chętnie bym ją kupiłam, ponieważ korzystam z egzemplarza mojej mamy, która pewnie chętnie by ją odzyskała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















