piątek, 31 lipca 2015

Pięć niedrogich przyborów kuchennych, które ułatwiają życie

Oczywista oczywistość? Niekoniecznie. Są takie przybory kuchenne, które naprawdę warto mieć zawsze pod ręką. Oto piątka, bez której nie wyobrażam sobie życia w kuchni. Jeśli jeszcze ich nie macie, czas to nadrobić. Jeśli nie mają ich wasi znajomi, sprezentujcie im taki drobiazg przy najbliższej okazji. 

Na marginesie, nie ma na tej liście obieraczki julienne, na którą choruję od kilku tygodni, ale i ona niedługo pojawi się w moim arsenale. Na pewno przyda się fanom kuchni chińskiej oraz tym, którzy wykazują gotowość, by zamienić tradycyjny makaron na spaghetti z cukinii. Jadłam i powiadam Wam, wcale nie ustępuje mącznemu oryginałowi. Ma za to o wieeele kalorii mniej. Jeśli chodzi zaś o obieraczkę odsyłam Was do wujka Googla.


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Musaka i blogowy kryzys


Miesiąc grecki - taki był plan. Skończyło się na sałatce greckiej i musace, do której spróbowania Was zachęcam, bo to proste i smaczne danie. Minęło pół roku, od kiedy rozpoczęłam blogową podróż po kuchniach świata i po tym czasie bardzo zatęskniłam za powrotem do domu, czyli sezonową, lokalną kuchnią. Taki ton przebijał się zresztą w ostatnim poście. Coraz bogatsze w warzywa i owoce stragany aż krzyczą do mnie, żebym przestała się wygłupiać i szukać wymyślnych składników tylko po to, żeby przygotować klasyczne danie z innej części świata, kiedy tuż pod nosem czekają na mnie takie pyszności. 

środa, 3 czerwca 2015

Prosta sałatka grecka i co ma moda wspólnego z gotowaniem

Według mojego kalendarza, w czerwcu zaplanowałam "zwiedzanie" kuchni greckiej. Zmęczona trochę tymi podróżami postanowiłam zacząć od czegoś prostego i klasycznego, czyli zwykłej sałatki greckiej. Piękne, ciepłe dni i pachnące pomidory na straganach zachęcają do lekkich obiadów. Zbliżające się coraz szybciej lato nawet we mnie obudziło nieśmiałą myśl, że może by tak zjeść coś bardziej fit i postarać się zrzucić zimowe sadełko :)

piątek, 29 maja 2015

Panna cotta z rabarbarem


Rabarbar kusi w sklepach przystępnymi cenami i soczystą czerwienią. Mam dziś dla Was pomysł na deser z jego użyciem. Choć uwielbiam panna cottę to długo nie miałam odwagi zrobić jej sama. Nie jestem fanką pracy z żelatyną, ale w końcu trzeba oswoić kolejną kulinarną bestię. Ostatecznie przekonała mnie Katie Quinn Davies swoją nową książką. To tam znalazłam pomysł na panna cottę z rabarbarem. Trochę dostosowałam przepis do moich domowych warunków i tak powstał ten smaczny śmietanowy deser z kwaśnym rabarbarem.

środa, 27 maja 2015

Gravlax


Choć plastry wędzonego łososia są dostępne w każdym sklepie i mało kto będzie miał ochotę czekać 2 dni, aż surowy łosoś odpowiednia się zamarynuje, to gravlaxa w tym miesiącu nie mogło zabraknąć na blogu. Jest to klasyczny przysmak skandynawski. Odpowiednio przyrządzonego, surowego łososia możemy wykorzystać tak samo jak jego "okopcony" odpowiednik. Nadaje się świetnie do sałatek lub kanapek. Znaną wariacją na jego temat jest dodanie do marynaty buraków. Zyskuje wtedy krwistą, intensywną barwę. Muszę przyznać, że przy okazji tego skandynawskiego miesiąca zakochałam się w przygotowywaniu mini kanapek. Cóż może być lepszego niż ulubiony serial i talerz przekąsek?