czwartek, 1 stycznia 2015

Zaczynamy podróż wokół kuchni świata. Styczeń - kuchnia indyjska!


Jak Wasze nastroje pierwszego dnia 2015 roku? Gotowi, żeby zdobywać świat? No dobrze, nie denerwuję już Was przesadną energią, bo wszyscy leniuchujemy po sylwestrowej zabawie. Jednak tak jak wspomniałam tutaj, w 2015 na blogu startuję z podróżą szlakiem kuchni z różnych stron świata. Zaczynamy od kuchni indyjskiej.

Nie dane mi było jeszcze odwiedzić Indii. Smaki tej kuchni znam z warszawskich restauracji prowadzonych przez hindusów i własnych poczynań kulinarnych. Jadłam dania indyjskie również w Indonezji, gdzie ratowały mnie i męża przed kuchnią lokalną, która niezbyt przypadła nam do gustu. Kuchnia indyjska zachwyciła mnie od samego początku. Bogactwo korzennych przypraw, mnóstwo warzyw, zawiesiste sosy i sposób podania sprawiły, że się zakochałam. Myślę, że to dobry wybór na początek, bo uwielbiam te smaki, a ich pokrzepiający i rozgrzewający charakter świetnie sprawdzi się w środku zimy.

Na czym bazuje kuchnia indyjska?

Jeśli przyjrzycie się trochę głębiej kuchniom różnych krajów i przygotujecie kilka klasycznych dań, szybko okaże się, że te potrawy mają kilka wspólnych mianowników. Najczęściej chodzi o przyprawy, zioła, sosy, dodatki, które nadają pozostałym składnikom specyficzny charakter. Kuchnia indyjska bazuje na przyprawach korzennych, czosnku i imbirze. Potrawy potrafią być bardzo ostre. Jeśli w oryginalnych przepisach widzę zadaną ilość papryczek chilli, biorę połowę lub 1/3 tej ilości. Nie jestem fanką zbyt ostrych dań. Ostre smaki ma łagodzić również raita, czyli odpowiednio doprawiony sos jogurtowy.

Wspaniałe w kuchni indyjskiej jest to, jak wiele potraw wegetariańskich możemy odkryć. Znane nam dobrze warzywa w towarzystwie egzotycznych przypraw nabierają nowego charakteru i odkrywamy je na nowo. Z mięs króluje kurczak, baranina i jagnięcina oraz mięso kozie (mutton). Z wieprzowiną bywa różnie, bo w części kraju, gdzie swoje wpływy ma islam traktowana jest jako mięso "brudne", natomiast wołowina jest "święta". W Polsce, jak dobrze wiecie, zamawiając danie z baraniny często dostajemy mięso, które jest mieszanką wołowiny i baraniny. Ponoć baranina w czystej postaci nie jest zbyt lubiana przez Polaków. Faktycznie zajęło mi chwilę, żeby przekonać się do niej, bo ma swój specyficzny smak, ale właśnie kuchnia indyjska odkryła przede mną jej pyszne oblicze.

W daniach, które będę przygotowywać będę używała wymiennie jagnięciny i wołowiny. Hindus być może byłby oburzony tym faktem, ale żyjemy w Polsce i u nas mięso wołowe jest o wiele łatwiej dostępne niż baranina czy jagnięcina. Osobom, które chcą spróbować kuchni indyjskiej, polecam zacząć od dania z kurczakiem. Przedstawię kilka w najbliższych dniach.

Uczta indyjska to kilka kociołków z poszczególnymi potrawami i dodatki - wspomniana wcześniej raita, ryż, chlebki naan (lub inne). Jemy komponując nasze danie wg uznania. Ręce służą nam na równi ze sztućcami, których w Indiach raczej się w ogóle nie używa. To bardzo przyjacielska i sensualna forma konsumowania posiłku. Bardzo polecam wypad ze znajomymi do restauracji indyjskiej.

Co będzie nam potrzebne w tym miesiącu?

Nie podam Wam całej listy zakupów, ale wymienię kilka składników, które będą w stałym użyciu. Jeśli, któreś z dań przypadnie Wam do gustu i będziecie chcieli kontynuować swoją przygodę z kuchnią indyjską, to na pewno przydadzą się one Wam w wielu daniach:

- ryż basmati (przydatny do wszelkich dań z ryżem, bo jego przygotowanie zajmuje 10 minut - opisałam je w kuchennym ABC - jak przygotować ryż basmati)

- świeży imbir
- świeży czosnek
- cebula/szalotki

- kolendra - ziarna i/lub zmielona
- kmin rzymski - ziarna i/lub zmielony
- kardamon zielony i czarny
- papryczki chilli świeże i/lub suszone
- cynamon w laskach i zmielony
- goździki
- kurkuma zmielona
- pieprz cayenne
- mieszanka przypraw garam masala (można zrobić samemu, ale można też kupić)

Warto kupić jakiś tani elektryczny młynek do kawy, w którym będziecie mielić przyprawy. Nie próbujcie mielić goździków blenderem albo malakserem, bo zniszczycie sobie sprzęt kuchenny - wiem, bo sprawdzałam :D

Na dziś wystarczy :) Zachęcam do zamówienia obiadu z restauracji indyjskiej (polecam chicken tikka masala, tandoori chicken, kormę jagnięcą, butter chicken) i jeśli przypadnie Wam do gustu to śledźcie bloga, bo pokażę różne klasyczne dania. Aha i jeszcze

Szczęśliwego Nowego Roku 2015!!!


wtorek, 30 grudnia 2014

Życzenia, plany, ciasteczka serowe i cydrowy drink


Życzenia


Na Święta Bożego Narodzenia życzyłam Wam przede wszystkim spokoju, odpoczynku, pyszności na stołach i zwolnienia tempa. Mam nadzieję, że się spełniło. Nadchodzi jednak Nowy Rok, a to już zupełnie inna bajka i zupełnie nowy zestaw życzeń dla Was.

W 2015 roku życzę Wam przede wszystkim odwagi w realizowaniu marzeń! To bliskie mi życzenia, bo kieruję je też do siebie. Ten rok zapowiada się dla mnie  bardzo pracowicie, ale życie jest od tego, żeby brać się z nim za rogi. W tym duchu, życzę Wam, już tak bardziej konkretnie, zrobienia choć jednej rzeczy z długiej listy przyjemności/planów/wyzwań, które odkładacie na kiedyś. Niech się zadzieje. I niech podjęte przez Was wyzwania kończą się spektakularnym sukcesem! :D


Co nowego na blogu w 2015?


Cieszę się, że pod koniec roku udało mi się reanimować bloga po dłuższej nieobecności. Jego prowadzenie sprawia mi ogromną przyjemność. Chciałabym jednak, żeby nabrał trochę wiatru w żagle i wyruszył w podróż w konkretnym kierunku. Zawsze czuję się troszkę lepiej, kiedy mam przed sobą określony cel. Do tej pory blogowanie w moim wykonaniu było raczej spokojnym dryfowaniem po mniej lub bardziej znanych wodach kuchennych tajników. 

Czas wziąć ster we własne ręce. Gdzie popłyniemy? Otóż zrobimy sobie podróż po kuchniach z różnych zakątków świata. Każdy miesiąc będzie poświęcony innemu krajowi lub grupie krajów. Prezentować Wam będę ich flagowe dania lub te, które darzę wyjątkową sympatią. Chodzi o to, żeby zjeść coś smacznego i przy okazji wiedzieć skąd dana potrawa pochodzi. 

Od razu zaznaczam, że w przypadku kilku kuchni będzie to dla mnie wyprawa w nieznane. Chcę, żeby to była ciekawa przygoda zarówno dla mnie, jak i dla Was. Nie aspiruję do miana ekspertki w dziedzinie kulinariów. W szczególności, jeśli piszę o kuchniach, o których dopiero się uczę. Wydaje mi się jednak, że nie przeszkadza to w tym, żeby podzielić się z Wami moimi odkryciami. Liczę, że będziecie mi towarzyszyć. Do pracy mam zamiar przyłożyć się rzetelnie.

W miesiącach zimowych zacznę od dwóch kuchni, które już trochę poznałam i które uwielbiam. Mogę zdradzić już dziś, że w styczniu startujemy z kuchnią indyjską. Niezmiernie bogatą. Myślę, że to dobry wybór na zimowe chłody, bo dania są treściwe i pokrzepiające. Więcej o niej napiszę w czwartek.

Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tej podróży, bo mój zapał często jest słomiany i łatwo się poddaję. Trzymajcie kciuki. Zanim jednak przejdziemy do wytężonej pracy - przyjemności, czyli sylwestrowe szaleństwo. Poniżej przepis na świetne serowe ciasteczka. Jako fanka słonego - polecam. Do piwa - polecam. Jako przekąskę z dipem - polecam. I jeszcze cydrowy drink zimowy, żeby nie zaschło w gardle ;)




Ciasteczka - składniki
250g mąki pszennej tortowej
200g zimnego masła
150g startego na drobnej tarce sera grana padano lub parmezanu
1 jajko i 1 żółtko

Sposób przygotowania
Mąkę i masło posiekać w malakserze lub nożem tak jak kruche ciasto. Dodać ser, ponownie posiekać. Dodać jajko i żółtko i zagnieść ciasto. W malakserze zagniecie się samo przy dłuższym siekaniu.

Ciasto podzielić na 2 porcje, utworzyć z nich wałki o średnicy 3-4cm, owinąć folią i wstawić do lodówki na godzinę do 24 godzin. Następnie rozgrzać piekarnik do 160 stopni (150 z termoobiegiem). Wałki wyjąć z folii i pokroić w 5mm krażki. Rozłożyć na blasze przykrytej papierem do pieczenia. Piec ok 25 min. Do zarumienienia. Przepis na 2 blachy.


DIP groszkowy - składniki
400g mrożonego groszku
150g serka mascarpone
pęczek szczypiorku np. z pęczka 3 cebulek
łyżeczka soli
płaska łyżeczka pieprzu

Sposób przygotowania
Groszek ugotować we wrzątku z solą przez 4 minuty, przesypać na durszlak i przelać zimną wodą do czasu aż ostygnie. Pozwoli to też zachować żywy groszkowy kolor. 

Groszek z pozostałymi składnikami zmiksować w malakserze lub blenderem. Odstawić na 30 min. do lodówki, żeby dip stężał.



Cydrowy drink zimowy - składniki
korzeń świeżego imbiru
0,5l cydru
0,25 soku z granatów
0,5l wody

Sposób przygotowania
Imbir obrać i pokroić w plasterki. Zagotować go 10 minut w 0,5l wody. Wywar przecedzić i ostudzić. Wymieszać z pozostałymi składnikami. Podawać z lodem.
Proporcje dowolne, wg uznania. Można dodać pomarańcze, jabłka, sok jabłkowy, malinowy, mięte. Co kto lubi :) Zamiast cydru można użyć też soku jabłkowego (najlepiej takiego świeżo wyciskanego z owoców, mętnego) i dodać 100ml wódki lub nie dodawać alkoholu.


środa, 24 grudnia 2014

...


Kochani,

Życzę Wam pysznych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
Czas zacząć świąteczny odpoczynek.



Żródło: http://camillestyles.com/

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Śledzie ze śliwkami i orzechami


Jak Wasze świąteczne przygotowania? U mnie teoretycznie wszystko zgodnie z planem. Teoretycznie, bo liczyłam na chwilę lenistwa w tym tygodniu, przed Wigilią, ale codziennie jest coś do zrobienia i godziny lecę bardzo szybko.

Wczoraj przygotowałam śledzie. Teraz przegryzają się w słoiczkach, w lodówce. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych przysmaków. Jako dziecko byłam bardzo wybredna i za żadne skarby świata nie wzięłabym ryby do ust, a co dopiero takiego surowego, oślizgłego śledzia. Od dwóch lat robię kilka ich wersji. W zeszłym roku największym powodzeniem cieszyły się śledzie ze śliwkami i orzechami włoskimi. Przepis znalazłam na kwestii smaku. Kiedy robię coś po raz pierwszy często tam zaglądam. Osobiście, uwielbiam sałatkę śledziową z curry i ogórkami konserwowymi, którą też tam znajdziecie. Poniżej podaję przepis na śledzie na podstawie przepisu Joasi.

Na koniec, chciałam Wam jeszcze życzyć, tak przedświątecznie, żebyście w wirze przygotowań znaleźli chwilę czasu dla siebie. Jakoś przeżyjemy w tym roku te nieumyte okna, albo 10 potraw zamiast 12. Części z nas dbanie o własne potrzeby (szczególnie w te szalone dni) przychodzi łatwiej, innym trudniej. Szczególnie ci drudzy powinni skusić się na taki prezent dla siebie. Kiedy jak nie teraz?


Składniki
4 śledzie a'la matias
12 suszonych śliwek
1/2 szklanki orzechów włoskich
1/4 białej cebuli pokrojonej w piórka
5-7 gałązek świeżego tymianku
olej
sól i pieprz

Sposób przygotowania
Śledzie moczymy przez noc w mleku. Następnego dnia płuczemy i kroimy w kawałki na jeden kęs.

Orzechy rozkruszamy na drobniejsze kawałki w dłoniach i krótko prażymy na patelni.
Śliwki kroimy w paseczki. Tymianek zrywamy z gałązek.

Wszystko razem mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i wkładamy do wyparzonych wcześniej wrzątkiem słoiczków. Zalewamy olejem - polecany jest lniany, i zamykamy. Niech przegryzą się 1-2 dni. 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Darmowe etykiety na prezenty




Dzisiaj dość nietypowy wpis, bo głowę zaprzątają mi prezenty, a gotowanie trochę mniej. Myślę jednak, że post świetnie się wpisuje w tematykę bloga. W końcu wkuchniwieczorem kieruję do twórczych domatorów :) Tak więc, nastawiajcie wodę na herbatę i do roboty!

Temat jest z cyklu "mała rzecz, a cieszy". Od czasu do czasu miewam ogromną chęć, żeby zrobić coś samodzielnie i wziąć się za jakiś projekt DIY. Święta to doskonała do tego okazja. Chwilowo nie zasypuję bliskich osób wyrobami własnej roboty, bo pozostały mi resztki samokrytyki, którą w minimalnej dawce uznaję za zdrową. Znalazłam za to inne, bardziej bezpieczne rozwiązanie, by coś jednak samemu stworzyć. 

Jeśli tak jak jak, wieczorami przeglądacie Pinteresta w poszukiwania różnych inspiracji, to musieliście natknąć się na masę darmowych szablonów z etykietami na prezenty. Kiedy jak nie w grudniu? Można znaleźć naprawdę świetne cudeńka. Jedynym mankamentem jest to, że większość zawieszek jest w języku angielskim. Postanowiłam, więc zrobić coś w języku polskim i udostępnić Wam do wydruku, gdyby komuś przypadło do gustu. Zachęcam też do samodzielnej zabawy w projektowanie etykiet. Można ruszyć wyobraźnią i uruchomić swoje kreatywne zdolności. Poniżej link do pobrania PDFa. Wycinamy etykiety, ścinamy rogi u góry i robimy dziurkaczem otwór na sznurek.

Pobierz PDF



P.S. Znacie jakieś kultowe polskie blogi o tematyce DIY lub Home Decor? Ja jestem w stanie wymieniać świetne blogi kulinarne bez końca, ale w tematyce DIY jeszcze się nie orientowałam, a chętnie bym pooglądała i poczytała.